Blog

Nie wysiadłam z tego pociągu

Dodano: 2015-05-10 21:46:51 (aktualizacja: 2015-05-11 04:33:57)
Paweł / WislaLive.pl
fot. Leszek Stępień / wislacanpack.pl

Wsiadłam do pociągu by w krótkiej przerwie kadrowej odwiedzić rodzinne strony.

Świdwin - miasto, w którym zaczęła się moja koszykarska przygoda. To mieszkający w tym mieście trener Kazimierz Cieślak mnie wynalazł, uwierzył i dał podstawy koszykówki.

Dziś jadąc pociągiem zatrzymaliśmy się na tej stacji i poczułam, że w pewnym sensie moje koszykarskie życie zatoczyło koło...

Przychodząc do tej małej miejscowości miałam sprawność, koordynację i wielkie marzenia - o grze w ekstraklasie, o Eurolidze, o Mistrzu Polski, o reprezentacji, o Mistrzostwie Europy, o Igrzyskach. Wiara mojego trenera i poświęcony jego wolny czas na nasze indywidualne treningi rozbudzały te marzenia jeszcze bardziej. Rozbudziły na tyle, że część z nich stała się faktem. Poprzez absolutny zbieg okoliczności przejechałam przez to miasto, ale już nie jako dziewczynka, która chce się szkolić, tylko jako gracz euroligowego klubu, reprezentantka kraju oraz zdobywca Mistrzostwa Polski w połączeniu z indywidualną nagrodą MVP finałów… Uczucie piękne, wzruszające, przepełniające całe moje ciało głębokim poczuciem spełnienia, a w tym wszystkim przypominające drogę, którą przeszłam, by stać się tym, kim jestem.

Przez moment chciałam wysiąść z pociągu, który na chwilę przystanął na tak ważnej w mojej karierze stacji, ale... Przecież nie spełniłam jeszcze wszystkich swoich marzeń... Tak wiele mam ich już w swoim życiu, lecz pozostają te, po które nie dane było mi sięgnąć - jeszcze - w to wierzę głęboko.

W najbliższych dniach wrócę na zgrupowanie, które rozpoczęłyśmy 9 dni po zakończeniu ostatniego meczu. Większość zespołu rozjechała się w kolejny dzień i na wspólne fetowanie nie było czasu. Wyczerpujący sezon dobiegł końca i każda z przyjezdnych marzyła o jak najszybszym powrocie do domu. Mam to szczęście, że mieszkam w Krakowie i radości z Mistrzostwa w moim wykonaniu nie było końca.

Nie wysiadłam... Pędzę więc nadal pociągiem mojej sportowej kariery, by razem z innymi polskimi zawodniczkami kontynuować przygotowania do spełnienia wspólnych marzeń...

Wam, drodzy kibice, pragnę podziękować za kolejny wspaniały sezon. Zakończyliśmy go triumfem, więc wszyscy możemy być zadowoleni z wykonanej pracy. Dziękuję również osobom pracującym w klubie, które były nam zawsze pomocne i organizowały wszystko, co nas otaczało na szóstkę - odciążali nasze głowy i dawali spokój, który pozwalał nam dobrze trenować i przygotowywać się do meczu. Wielkie słowa uznania kieruję w stronę sztabu medycznego, który stawiał nas wszystkie na nogi ze wszystkich swoich sił. Praca tych osób jest dla Was niewidoczna, ale zaufajcie mi, że bez nich nie byłoby nas wszystkich w tym „pociągu”, który nosił piękną nazwę Wisła Can-Pack Kraków.



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara