Blog

Trudny miesiąc za nami

Dodano: 2015-02-04 08:25:31 (aktualizacja: 2015-02-07 20:00:23)
Paweł / WislaLive.pl
fot. wislacanpack.pl

Styczeń to był miesiąc szalony i mocno wyjazdowy. Każdy wyjazd jest wkalkulowany w nasze sportowe życie, lecz gdy obieramy kierunek rosyjski, jestem cała przerażona. Zmiana stref czasowych, długie kontrole paszportowe, wiele przesiadek i potężne mrozy. Tak zawsze wita mnie Rosja…

W tym sezonie nie było inaczej - jedynie fakt kumulacji dwóch wyjazdów w przeciągu trzech tygodni sprawił, że mój organizm poczuł poważne przemęczenie. W międzyczasie rozegrałyśmy bardzo ważny dla naszej przyszłości w Eurolidze, zwycięski mecz z Pragą, po którym wsiadłyśmy w autobus i ruszyłyśmy na Final Six Pucharu Polski.

Bydgoszcz, oddalona o 8-9 godzinną podróż, przywitała nas piękną halą wypełnioną kibicami - niestety nie naszej drużyny… Może kiedyś to się zmieni?! Pierwszy mecz rozegrałyśmy z Polkowicami, które nie postawiły wysoko poprzeczki. Natomiast finał przeciwko drużynie z Torunia - zawsze agresywnej, grającej na granicy faulu z doskonałym Trenerem strategiem - wymagał od nas wzniesienia się na wyżyny, by tego dnia wznieść Puchar. I dokonałyśmy tego - sięgnęłyśmy po piękny Puchar!!!

Wielka feta, o którą wielu pytało, odbyła się w autobusie - każdy wykończony wydarzeniami ostatnich dni i tygodni położył się na przysługujących mu siedzeniach i… zasnął… Obraliśmy kierunek Warszawa, a stamtąd wylot o poranku do Jekaterynburga… Daaaaaaleko, mrooooźno i… niestety bardzo boleśnie. Piękno sportu właśnie na tym polega, że jednego dnia jesteś wielki, a po kolejnym meczu możesz zostać okrzyknięty… nikim… 4 dni wolnego i porażka z Kurskiem sprawiły, że zespół z Jeka wyszedł maksymalnie zmobilizowany. Wielokrotne Mistrzynie Świata, Igrzysk Olimpijskich, WNBA, Mistrzostw Europy, Euroligi - takie zawodniczki posiada w swoim rosterze zespół rosyjski, i one tego dnia zagrały na swoim najwyższym poziomie. Wychodziło im dosłownie wszystko, co w rozmowie po meczu potwierdziła Ewelina Kobryn: „Nie pamiętam tak dobrego meczu w wykonaniu tego zespołu. Grałyśmy super skutecznie i bardzo zespołowo - i w obronie, i w ataku”… Cóż więcej dodać… Przełykamy gorzką lekcje, wygrywamy z Rybnikiem w identyczny sposób, jak Jeka z nami i po tym ostatnim meczu ligowym korzystamy z 2,5 dnia wolnego, o które błagałyśmy Trenera. 

Czas na regenerację, czas na wyleczenie wszelkich przeziębień, które trapiły zespół. Dodam, że najbardziej chodliwym towarem w naszej szatni były chusteczki higieniczne. Nawet Trenera Svitka zmogła choroba i podczas meczu z Pragą miał 39 stopni gorączki, ale dzielnie stał przy ławce, bo wiedział, jak ważny jest dla nas ten mecz i chciał za wszelką cenę być z zespołem.

Mamy luty i kolejne wyzwania - zarówno w Polsce jak i w Europie wszystkie drzwi są otwarte, a czas pokaże, gdzie będzie nam dane wejść. Trenujemy, walczymy i nie odpuszczamy, bo gramy w Wiśle z honorem i dumą!!!


 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara