Blog

Z optymizmem spoglądam na przyszłość reprezentacji

Dodano: 2015-10-09 20:30:40
Paweł / WislaLive.pl

Pisząc, właściwie, można wszystko - chwalić, krytykować, naśmiewać się, obrażać, doceniać, wywyższać… Nie ma ograniczeń - taki jest dzisiejszy świat. Moje ostatnie doświadczenia po przystąpieniu do sezonu sprawiają, że dziś będę o wszystkim co mnie spotyka pisać pozytywnie.

Pozytywizm w każdej sytuacji odnajduję w moim mężu - jego uśmiech, jego racjonalizm i spokój sprawia, że każdy nasz wspólny dzień jest piękny. W koszykówce pośród trenerów bywa różnie. Potrafią stłamsić zawodnika, bądź tak jak Jose Hernandez pokazać, że koszykówką można się bawić, można trenować na poważnie, ale z uśmiechem, z zaangażowaniem, ale i z przyjemnością. Ma świadomość, jaki skład został zbudowany, ale w żadnym momencie nie pozwala nam spuszczać głów. Daje nam wiarę, że nasze możliwości są wielkie, że każda z nas ma w sobie wielką moc i umiejętności. Trochę to może brzmi banalnie, ale wierzcie mi, że to nie jest takie oczywiste dla wszystkich trenerów, by tak uświadamiać swoich graczy.

Na moje szczęście, nie jest on jedyną osobą w tym sezonie w koszykówce, która pozwala, a wręcz nakłania mnie do takiego myślenia. Z duszą na ramieniu, po ostatnich wydarzeniach związanych z kadrą, jechałam na zgrupowanie. Po doskonałym w naszym wykonaniu meczu w Gorzowie, odwiedziłam na 8 godzin rodziców i wsiadłam o 6.00 rano, niewyspana i zmęczona, w pociąg, by stawić się na pierwsze zgrupowanie z nowym trenerem. Nie miałam pojęcia czego się spodziewać. Wiedziałam, że Teodor Mołłow ma 67 lat i głośno krzyczy na meczach - tyle zapamiętałam z meczu przeciwko jego drużynie rozgrywanego w zeszłym sezonie. Wybór jego osoby wywołał falę krytyki na PZKosz, ale nie poddawałam się tym opiniom i z czystą głową ruszyłam w nowe wyzwania. Po przyjeździe okazało się, że on jest nie tylko trenerem, on przede wszystkim jest dobrym człowiekiem, który jak ojciec będzie się nami opiekował i dbał, by nikt nie zrobił nam krzywdy. Stworzył atmosferę, w której znaczna część nas czuła się fantastycznie (zawsze znajdą się osoby, którym coś nie odpowiada, więc zakładam, że i tu takie były). Gdy przyszło do wyjazdu, narzekałyśmy, że tak szybko zleciało.

Białoruś oraz Belgia to bardzo trudni przeciwnicy, a więc o awans na Mistrzostwa Europy może być bardzo ciężko. Jednak najważniejsze, że kadra budowana jest z myślą o przyszłości. Pojawiło się wiele młodych dziewczyn, których imion uczyłam się do ostatniego dnia zgrupowania, ale czuję wewnętrznie, że warto było, bo przyszłość przed nimi i wierzę głęboko, ze Trener Mołłow ze swoim człowieczeństwem wprowadzi w tą kadrę nowe życie, lepsze życie.

Powrót do Krakowa trwał tyle i trwa przepakowanie torby - tym razem na krótki wypad do SPA-Malinowy Zdrój. Tam spotkałyśmy się z całym zespołem i stęsknione za swoim towarzystwem nadgoniłyśmy wszystkie zaległości, spędzając każdą wolną chwilę we wspólnym gronie. SPA to jednak nie do końca maseczki i manicure, dla nas SPA to rehabilitacja - z gabinetu do gabinetu z karteczką, o kolejnych zabiegach - borowiny, kąpiele siarkowe, masaże, itp. Teraz wracamy do naszego rytmu, trenujemy - siłownia, kosz, kondycja, wszystko, co ma nas wnieść na wyżyny.

Efekty tej pracy już w najbliższym meczu z Sosnowcem - sama jestem ciekawa, jak się zaprezentujemy po takiej przerwie.

 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara