Blog

Dla takich chwil warto żyć

Dodano: 2013-01-27 03:00:21 (aktualizacja: 2013-01-29 08:19:18)
Marco / WislaLive.pl

Hej, ponieważ  moja kontuzja dawała się ostatnio bardzo we znaki, nie miałam głowy żeby wrzucać cokolwiek na bloga. Myślałam tylko o tym, żeby jak najszybciej wrócić do mojej drużyny.

Po miesiącu rehabilitacji, wróciłam do treningu z nadzieją, że będzie wszystko w porządku. Niestety okazało się, że po dwóch treningach ból powraca. Zagrałam, co prawda dwa spotkania ( z Eliteskami - nie mogłam odpuścić sobie derbowego rewanżu i z Mysłowicami - kiedy miałyśmy poważne kłopoty kadrowe). Po meczu jednak, ból znowu wrócił! I mój fatalny humor. Lekarze, którzy się mną opiekowali byli zgodni, że nie wolno się poddawać i należy próbować dalej, bo muszę przyznać, że mimo, że potrafię walczyć to chciałam się już pogodzić z tym, że już na boisko nie wrócę. Dzięki ich wsparciu zgodziłam się na kolejna próbę i inna metodę w postaci zastrzyków w miejscu zapalenia. No i pełna nadziei, że po poniedziałkowej dawce leku wrócę w środę na trening, położyłam się grzecznie spać. No i żeby za łatwo nie było obudził mnie ogromny ból nogi. Stan zapalny zamiast zniknąć całkowicie powiększył się tak, że nie mogłam poruszyć nawet małym palcem u stopy. Byłam już całkiem załamana i  przerażona. Okazało się, że taka reakcja organizmu na lek zdarza się rzadko, ale się zdarza i akurat mnie się przytrafiło. Najgorsze było jednak to, że już we wtorek wiedziałam, że nie zagram w sobotę:(

Cały tydzień leczyłam zapalenie kostki, podczas gdy dziewczyny ciężko trenowały. W piątek rano wyjazd, a ja o 15.00 czekałam na wyrok. Będzie dobrze czy nie? Dziewczyny pożegnałam i pojechałam do lekarza. USG trwało tylko chwilę, ale dla mnie czas się wydłużał i wydłużał. Doktor patrzył w ekran i długo nic nie mówił. Aż w końcu powiedział: - No nic...- zaczął bez emocji - Nic tu nie widzę. Zapalenie zniknęło całkowicie. Jesteś zdrowa. No na prawdę nigdzie nie ma zapalenia. Mówił jakby był zdziwiony tym faktem, ale pewnie tylko mnie się tak wydawało, bo sama do końca nie mogłam w to uwierzyć. Ucieszyłam się ogromnie i mało by brakowało, a rzuciłabym się doktorowi na szyję. Na szczęście powstrzymałam emocje. Uśmiech miałam od ucha do ucha. Uścisnęłam tylko dłoń doktora i podziękowałam. Doktor w końcu też się uśmiechnął.

Wybiegłam, żeby jak najszybciej zadzwonić do Adriana (naszego fizjoterapeuty). Ucieszył się, że może przekazać drużynie dobre wiadomości. Dziewczyny pojechały walczyć z Wieżycą 2011 Stężyca, a mi zostało tylko trzymanie kciuków i czekanie na relację przed komputerem. No dobra...wysłałam też list do mojej drużyny jeszcze zanim dowiedziałam się, że noga jest zdrowa. Możecie go przeczytać i myśleć, co chcecie. Nic na to nie poradzę, kocham siatkówkę nad życie, ale drużyna to coś najcenniejszego na świecie. I właśnie ta drużyna pokonała dziś Wieżycę 2011 Stężycę 3:0 i zaraz po wejściu do szatni zadzwoniła Żocho ( Magda Żochowska ) i usłyszałam krzyki całej drużyny: Jazda jazda jazda Biała Gwiazda!

Dla takich chwil warto żyć:-) Już nie mogę się doczekać poniedziałkowego treningu, bo w końcu będziemy razem. A noga? Niech nawet nie waży się nas znowu rozdzielać! ;) Trzymajcie kciuki, żeby już na prawdę było ok.

Korzystając z okazji chciałabym serdecznie podziękować dr. Mariuszowi Urbanowi  - za opiekę i szybkie interwencje, dr. Jerzemu Zającowi - za zainteresowanie, pomoc techniczną i wsparcie, Filipowi Pięcie - za super rehabilitację i opiekę, dr. Rafałowi Obuchowiczowi - za skuteczne leczenie i troskę, dr Bercie Kowalskiej - za super precyzyjne diagnozy, i oczywiście Adrianowi Maziarzowi - za wszystko, wsparcie, cierpliwość, opiekę i podtrzymywanie mnie na duchu. Adi, nie wiem jak Ty to wytrzymałeś, ale dzięki. :-) I mimo, że ci wszyscy lekarze bardzo sympatyczni, to wybaczcie, ale mam nadzieję, że już ich nie zobaczę ;). No chyba, że przyjdą kibicować naszą drużynę już w najbliższą sobotę w hali Wisły przy Reymonta 22. Serdecznie zapraszam, Ja - szyszka zdrowa, wraz z drużyną  AGH Galeco Wisła Kraków :-) 

Karolina Surma



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara