Blog

Ciągła walka a po walce zasłużony odpoczynek

Dodano: 2012-06-22 10:29:47 (aktualizacja: 2012-09-30 18:45:52)
(MARCIN) / WislaLive.pl

Niegdyś

Po jesiennym meczu derbowym z 2005 roku Kuba zagrał jeszcze w ekstraklasie trzy potyczki. Największy niedosyt odczuwał po bezbramkowym remisie u siebie z Legią. Największy ból fizyczny po nieznacznie wygranej batalii z Górnikiem Łęczna.

90 minut bowiem przeciwko ekipie ze wschodu Polski zaliczył z nadwyrężonymi więzadłami w lewym kolanie. "Myślę, że w takim przypadku ból jest normalną reakcją organizmu i potrzeba czasu, by wszystko normalnie się zrosło" - powiedział niedługo po zakończeniu zawodów reporterowi Dziennika Polskiego, charakternie podchodząc do tematu.

Umiejętność walki z rywalem, walki z bólem, walki ze samym sobą i swoimi słabościami - takie cechy  coraz bardziej zauważał rodzimy świat piłkarski u 20-latka rodem z Truskolasów.

Jego duże predyspozycje piłkarskie z kolei trenerzy polskiej kadry narodowej, wysyłając powołanie do reprezentacji B na potyczkę z kadrą B Szkocji.

Na pewno nie pojadę na Wyspy po to, by uśmiechnąć się do trenera. Teraz powalczę o kadrę B, a potem o mistrzostwa Świata. To mój główny cel - odważnie zrelacjonował "DP".

Mecz rozegrano w Kilmarnock, Polska przegrała go 0-2, a Kuba zagrał w nim od 1 do 45 minuty. Prócz niego tego dnia na plac gry wybiegli m.in Łukasz Fabiański, Dariusz Dudka i Paweł Brożek, czyli piłkarze, z którymi będzie tworzył 7 lat później reprezentację na Euro 2012, rozgrywane w dodatku w jego Ojczyźnie. Wtedy zapewne o tym nawet nie śnił.

Dziś

Kuba rusza na upragnione wakacje. Po niesamowitym dla niego sezonie. W ciągu kilkunastu miesięcy wywalczył mistrzostwo (drugie z rzędu) i Puchar Niemiec, zagrał w piłkarskiej Lidze Mistrzów oraz reprezentował Polskę jako kapitan na mistrzostwach Starego Kontynentu.

Ta ostatnia impreza nadal trwa, tyle że już bez gospodarzy turnieju.

Naprawdę wielka szkoda. Sam osobiście do mistrzostw czułem się dobrze przygotowany - reasumuje fazę grupową z nutką żalu w głosie Błaszczu.

W pierwszym meczu z Grecją Kuba idealnie asystował przy bramce Roberta Lewandowskiego. W drugim, z Rosjanami, fenomenalnym strzałem z lewej nogi spowodował, że "Sbornej" wyrwaliśmy zwycięstwo. Po tym wydarzeniu opinia publiczna i media honorowały go najwyższymi splendorami. "Jakub boski Błaszczykowski", to jeden z wielu prasowych tytułów, potwierdzających tą tezę.

Niestety nadszedł czas porażki z Czechami, koniec dalszych marzeń o grze w EURO i z wielkiej euforii ... niemniejsze rozgoryczenie. Oberwało się i Kubie, za to, że okazał się zwykłym, normalnym człowiekiem, któremu zdarzy się - jak każdemu z nas - coś powiedzieć pod wpływem emocji, nie do końca przemyślanie.

Wiem, że moja wypowiedź okazała się nie do końca fortunna, ze względu na niezbyt dobry czas "wyjścia" jej na światło dzienne - jeszcze raz podkreśla nasz kapitan.

Nie ma zamiaru natomiast wycofywać się z problemu, który miała ona nakreślić. Jeżeli chcemy dorównać piłkarsko najlepszym w Europie, a chyba chcemy, to musimy niwelować i sportowe i organizacyjne niedostatki.

Po powrocie z wakcji Kuba będzie chciał w jakiś sposób pomóc Dawidkowi, choremu na białaczkę młodemu Wiślakowi. Jeśli będzie tylko w Krakowie to chętnie Dawida odwiedzi i pozna.

Teraz skupia się na odbudowaniu super relacji ze swoją córeczką. Oliwia tak tęskniła za tatą w czasie Euro, że mogła usnąć jedynie wtedy, gdy w małej rączce trzymała jego zdjęcie.

CDN



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara