Blog

Mistrzostwo Polski i gorączka związana z losowaniem „Euro”.

Dodano: 2011-12-03 00:39:34 (aktualizacja: 2012-06-14 13:28:43)
Tomek / WislaLive.pl
fot. blid

Niegdyś

Datę 12 czerwca 2005 roku Kuba zapamięta do końca życia. Tego dnia Wisła zwycięstwem 3-0 nad Groclinem pieczętuje kolejny tytuł mistrzowski. Dla kilku jego kolegów bycie członkiem najlepszej ekipy w naszej ojczyźnie nie było nowością - dla „Błaszcza” czymś, co smakuje wyjątkowo. Po prostu spełnieniem dziecięcych marzeń. 


Z Groclinem zagrał 90 minut. Mało tego, to jego podanie do Macieja Żurawskiego pozwoliło wielkopolan właściwie „napocząć”. Na zakończenie sezonu fani Białej Gwiazdy wybrali Błaszczykowskiego odkryciem sezonu. Kuba bardzo to docenił, choć czasami śmiał się, że część ABG gdy przychodził uważała, że wzmacniane są Białej Gwiazdy rezerwy.

Tuż po powrocie z urlopu udzielił wywiadu magazynowi „Forza Wisła”. „Powiem szczerze, że stęskniłem się w czasie wakacji za Krakowem, za atmosferą panującą na wiślackim stadionie" – nie ukrywał w nim. "Coraz mocniej utwierdzam się też w przekonaniu, że Wisła jest jedynym klubem w Polsce, dla którego mogę i chcę grać”. Jak życie pokazało nie były to słowa rzucane na wiatr.

Sześć i pół roku temu, Kuba po raz pierwszy – będąc na Reymonta - doznał uczucia zmiany trenera. Wernera Liczkę zastąpiono Jerzym Engelem. Były szkoleniowiec Legii Warszawa oficjalnie o obecnym kapitanie kadry narodowej wypowiadał się bardzo pochlebnie. „To bardzo zdolny piłkarz, a przy tym niezwykle fajny i uczciwy chłopak. W pierwszej fazie przygotowań do sezonu miał wyraźnie pecha, ponieważ złapał kontuzję i musiał nadrabiać stracony czas. Zdecydowanie postawił na piłkę, wierząc iż zrobi w niej dużą karierę. Nie mam złudzeń co do tego, że Wisła będzie miała z niego wiele pożytku”. 

Pod egidą Engela zadebiutował jakiś czas później w europejskich pucharach. W pierwszym meczu z Panathinaikosem Ateny przyszło mu zagrać na nietypowej pozycji - prawej obronie. Miał godnie zastąpić Baszczyńskiego, a zarazem udowodnić, że do większego wyczynu po prostu się nadaje. To był ważny mecz dla Kuby, bo byli tacy, którzy marzyli, by powinęła mu się noga. On dał radę. Mało tego, zagrał fantastycznie.


Piątek, 2 grudnia 2011r.

Kuba na przedmeczowym zgrupowaniu przygotowuje się do meczu „na szczycie” z Borussią M-G. „To ciekawa drużyna, ale myślę, że są do ugryzienia. Oglądaliśmy ich występy na video, zauważając błędy. Naszym zadaniem jutro jest słabe punkty Gladbachu obnażyć”. Mimo że z gierek na treningach wynika, iż ponownie będzie rezerwowym, cechuje go pozytywne nastawienie i wola walki. „Nigdy się z tym nie pogodzę i nigdy w takiej sytuacji nie spasuję. Trzeba jednak na to, co się dzieje, spoglądać trzeźwo. Dortmund to ekipa, w której panuje ogromna rywalizacja. Na ławce siedzą tacy piłkarze jak Gundogan, za którego zapłacono 6 mln euro. Gram w Lidze Mistrzów, jestem liderem Bundesligi i aktualnym mistrzem Niemiec. Nie wypada mi więc psioczyć na los, bo zakrawałoby to na hipokryzję. Chcę jednak być podstawowym piłkarzem żółto-czarnych, i zrobię wszystko, by tak się stało”.

 


Trudne sytuacje nigdy Kuby nie zniewalały. Wręcz przeciwnie, lubi on presję, która pozytywnie motywuje go do działania. Jego silny charakter doceniają fani Borussii - tym bardziej, że „Błaszczu” dobrze zagrał z ich odwiecznym rywalem z Gelsenkirchen. Na forach BVB dało się zauważyć wpisy podkreślające, że obojętnie kto wypadłby ze składu z obecnych ulubieńców Kloppa, to i tak będzie to niezauważalne, bo jest Błaszczykowski. 

Kapitan polskiej reprezentacji nie mógł w piątkowy wieczór w hotelowym pokoju swobodnie egzystować. Bez przerwy starali się do niego dodzwonić różnoracy przedstawiciele rodzimych mediów. Non stop dzwoniący telefon to efekt rozlosowania grup przyszłych mistrzostw Europy. „Trafiliśmy dobrze, nie ma co ukrywać. Niemniej jednak, identycznie myśli każdy z naszej grupy. Taki zestaw zespołów powoduje, że jeśli awansujemy dalej, będzie euforia. Jeśli nie, nikt nie zostawi na nas suchej nitki, tłumacząc, że byli to stosunkowo łatwi rywale”.

Kuba dostrzega jeszcze inną, ważną dla niego rzecz: ”Super wyniki osiąga w ostatnich dniach Wisła”. Pragnie podkreślić wielką w tym zasługę człowieka, którego bardzo szanuje – Kazimierza Moskala. „Wygrać z Odense i we Wrocławiu w tak krótkim okresie czasu? … Szacun!”. Po czym dodaje: „Kaziu jest człowiekiem, który za Wisłę dałby się pokroić. Mało tego, niedawno osiągniętymi wynikami demonstruje, że stanowisko szkoleniowca Wisły winien okupować dłużej. Nie wolno go skrzywdzić i z obecnej funkcji usunąć”. 

Kuba ciągle wierzy w kolejne mistrzostwo dla Białej Gwiazdy – klubu, który w jego sercu zajmuje szczególne miejsce. Niebawem skończy 26 lat. Mimo młodego wieku ciągle brnie do przodu. Niedawno został nominowany do „20” najlepszych polskich sportowców. „Stanąć w jednym szeregu z tak wybitnymi jednostkami, to dla mnie prawdziwy zaszczyt”. Nominowanych sportowców podziwia nie tylko za to jakimi są wyczynowcami, ale nierzadko i za to, jakimi są ludźmi.

CDN

Głosowanie w plebiscycie ciągle trwa. Trójkolorowym fanom na kapitana reprezentacji, mistrza Niemiec, uczestnika Ligi Mistrzów, a przede wszystkim charakternego Wiślaka oddać głos po prostu wypada. Gorąco wszystkich do tego zachęcamy.

 

Głosować można TUTAJ.



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara