Był niegdyś taki mecz...

8.04.2000.Przełom Żurawia przy milczących trybunach

Dodano: 2015-03-07 03:54:34 (aktualizacja: 2015-03-07 04:15:58)
(MARCIN) / WislaLive.pl
foto: www.wisla.krakow.pl

8 kwietnia 2000 roku, prowadzona przez Adama Nawałkę Wisła podejmowała na własnym boisku Stomil Olsztyn.

"Przykre wrażenie robiła cisza na trybunach, trwająca od początku meczu - relacjonował dziennikarz Andrzej Skowroński w krakowskiej prasie. Widownia była mniej liczna niż zwykle, nie było transparentów od strony tak zwykle kolorowego sektora C. Fani manifestowali w ten sposób urazę do piłkarzy, którzy nie dofinansowali im wyjazdu do Szczecina. To szokujące nieporozumienie zostało przerwane po godzinie gry".

W 60 minucie Wisła wygrywała 2-0. Po murawie przez kwadrans biegał tego dnia w trójkolorowych barwach Maciej Żurawski, wprowadzony na plac w przerwie batalii. Był to w barwach Białej Gwiazdy ekstraklasowy mecz nr 12 24-latka, sprowadzonego jesienią roku 1999 z mającego kłopoty finansowe Lecha Poznań.  

"Żuraw" przychodził do Krakowa jako jeden z najlepiej zapowiadających się piłkarzy młodego pokolenia w Polsce. Miał za sobą gry w dorosłej reprezentacji, występy i bramki w europejskich pucharach i 6 strzelonych goli w pierwszych 10 meczach sezonu 99/00 w zespole Kolejorza, z których 2 wbił w Poznaniu Wiśle, w wygranym przez Lecha spotkaniu 4-1.

Z 2-0 dla Wisły zrobiło się 2-2. Stomil prowadzony przez Bogusława Kaczmarka wyrównał grając w "10" po rzucie karnym podyktowanym za faul na byłym piłkarzu BG, a dziś trenerze Puszczy Niepołomice Łukaszu Gorszkowie. Krakowianie wygrali, bo sprawy w swoje rece wziął ... Maciej Żurawski. 

Wziął w najlepszym ku temu momencie. W dotychczasowych 11 spotkaniach "tylko" dwukrotnie pokonywał golkiperów rywali. W 16 kolejce bramkarza Odry Wodzisław i w 18 Widzewa Łódź. W potyczce ze Stomilem był trudny do upilnowania. Tuż po przerwie główkował w słupek. Jakiś czas potem w słupek uderzył znów, tym razem bijąc rzut wolny. 

Futbolówki drogę do siatki odnalazł w minutach 77 i 84. Najpierw Małkowskiego pokonując strzałem głową po dośrodkowaniu z wolnego Czerwca, a potem odnajdując się pod jego bramką po ponownym dograniu byłego gracza Widzewa.

Mnie przede wszystkim cieszy zwycięstwo zespołu, a w dalszej kolejności bramki, które zdobyłem - podsumował swój występ.

Jak czas pokazał Żuraw strzelił jeszcze dla Wisły 98 goli w meczach o punkty najwyższej klasy rozgrywkowej. Z BG pięciokrotnie świętował wywalczenie tytułu mistrza Polski. Po raz pierwszy w roku 2001, bo w sezonie 99/00 po najwyższe ligowe trofeum sięgnęła Polonia Warszawa.


Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara