Co słychać u...

Milka Bjelica: Sezon spędzony w Wiśle był znakomity!

Dodano: 2013-08-28 23:24:47 (aktualizacja: 2014-10-18 17:48:30)
Paweł / WislaLive.pl

W ostatnich tygodniach Milka Bjelica została zawodniczką ZVVZ USK Praga. 32-letnia reprezentantka Czarnogóry jest dobrze znana pod Wawelem, bowiem w sezonie 2011/2012 występowała z całkiem dobrym skutkiem w barwach Wisły Can-Pack Kraków. Dzięki jej dobrej postawie (średnie 10,5 pkt. i 7,9 zbiórek na mecz), wiślaczki awansowały do Final Eight Euroligi. Mierząca 192 cm zawodniczka przyczyniła się także do triumfu w Ford Germaz Ekstraklasie, gdzie pomimo mniejszej ilości spędzanego czasu na parkiecie odnotowała przeciętnie 8,8 pkt. i 6,3 zbiórek. Milka chętnie opowiedziała naszemu serwisowi zarówno o ostatnich wydarzeniach w swojej karierze, jak i wrażeniach z gry w Krakowie.

Jakie były powody podpisania przez Ciebie kontraktu z USK Praga? Czy tą decyzję konsultowałaś wcześniej z partnerkami z reprezentacji Czarnogóry: Jeleną Skerović, Jeleną Dubljević albo Anną DeForge, które grały lub nadal będą grać w ekipie ze stolicy Czech?

Nie, z nikim nie konsultowałam swojej decyzji. Jestem już bowiem koszykarką z wieloletnim międzynarodowym doświadczeniem, a USK Praga to bardzo dobrze zorganizowany, poważny klub, z dużymi ambicjami. Zatem rozważenie tej oferty nie sprawiło mi większego problemu.

Jakie aspiracje ma Twój nowy klub w nowym sezonie?

W tym sezonie w Pradze powstał znakomity zespół. Bardzo polubiłam ten team i czuję się szczęśliwa, że jestem jego częścią. O konkretnych celach będzie można jednak powiedzieć więcej, jeśli zobaczymy, jak układa się nasza współpraca. Jestem jednak przekonana, że możemy osiągnąć naprawdę świetne wyniki!

W Pradze będzie występować kilka bardzo dobrych zawodniczek, które mogą grać na pozycjach podkoszowych. Czy jesteś pewna, że będziesz spędzać zadowalającą liczbę minut na parkiecie?

Jestem bardzo waleczną zawodniczką, która podporządkowuje się zespołowi, a jedynym celem, do którego dążę, jest zwycięstwo mojej drużyny! Jeszcze raz powtórzę, że cieszę się z powodu współpracy z trenerką Natalią Hejkovą i wieloma świetnymi koszykarkami. Jestem przekonana, że dla nas wszystkich wystarczy minut na parkiecie.

Czy nie żałujesz, że rok temu wybrałaś grę w Municipal Targoviste?

Po odejściu z Krakowa, wybrałam grę w Targoviste, gdzie była całkiem ciekawa drużyna. Niestety, z powodu problemów finansowych grałam tam tylko do końca grudnia. Wówczas przyjęłam ofertę z Besiktasu Stambuł.

Co powiesz o okresie spędzonym w Besiktasie i tureckiej lidze? Czy chciałaś tam nadal zostać?

Kibice w Turcji są wspaniali, a liga bardzo silna, do czego przyczynia się obecność wielu znakomitych Amerykanek, jak również prezentujących wysoki poziom zawodniczek tureckich. Dlatego gra w Besiktasie sprawiała mi bardzo wiele radości - te kilka miesięcy spędzonych w Stambule to był dość fajny okres. Jednak nie zostałam tam dłużej, gdyż ten klub nie bierze udziału w Eurolidze, co nie odpowiadało moim ambicjom. Dlatego podpisałam kontrakt w Pradze.

Czy czułaś rozczarowanie wynikami tegorocznych Mistrzostw Europy we Francji?

Tak. Brak obecności mojej reprezentacji choćby w gronie ośmiu najlepszych drużyn Eurobasketu był dla mnie naprawdę rozczarowaniem. Taki jest jednak sport – raz się wygrywa, a innym razem przegrywa.

Co powiesz o sezonie 2011/2012, który spędziłaś w Wiśle Can-Pack Kraków? Czy podpisanie kontraktu z krakowskim klubem było dobrą decyzją?

Oczywiście! To był mój najlepszy sezon w Eurolidze. Byłam szczęśliwa z powodu gry w Wiśle. Mogę powiedzieć, że tamten sezon był w 90 procentach fantastyczny. Szkoda tylko nieudanego turnieju Final Four Euroligi, w którym nie wygrałyśmy żadnego meczu.

Jakie były tego przyczyny?

Szczerze mówiąc, do dzisiaj jest to dla mnie wielka zagadka. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego na tym turnieju zgubiłyśmy swój rytm gry. Byłyśmy naprawdę blisko osiągnięcia historycznego rezultatu.

Jak wspominasz tamtą drużynę, trenera, kibiców, miasto?

To był wspaniały zespół i czas w mojej karierze. Kibice byli wspaniali, sztab szkoleniowy również.

Który mecz w barwach Wisły był w Twoim wykonaniu najlepszy?

Wydaje mi się, że oba mecze fazy play-off Euroligi przeciwko USK Praga, które dały Wiśle awans do najlepszej ósemki. Mój Boże, co to były za emocje!

Czy utrzymujesz kontakt z koszykarkami, z którymi grałaś w Wiśle?

Pewnie, że tak. Pozostaję w kontakcie z wieloma dziewczynami, ale najbardziej z Eweliną Kobryn, Magdą Leciejewską i Aną Dabović.

Czy w ubiegłym sezonie interesowałaś się wynikami osiąganymi przez Wisłę?

Tak. Byłam zdziwiona, że krakowianki nie obroniły w polskiej ekstraklasie tytułu mistrzowskiego, jednak – jak wspomniałam wcześniej – taki jest sport. Wierzę, że w nadchodzącym sezonie powiedzie im się lepiej i ponownie będą najlepsze w Polsce.

Planujesz po zakończeniu kariery pozostać przy koszykówce?

Jestem menedżerem sportowym – ukończyłam studia na tym kierunku na uniwersytecie w Walencji. Prawdopodobnie po zakończeniu kariery będę pracować w jakiejś sportowej organizacji.

Jaka jest, według Ciebie, tajemnica zjawiska tak dużej ilości utalentowanych i donoszących wiele sukcesów w europejskich rozgrywkach koszykarek i koszykarzy z byłej Jugosławii?

Przede wszystkim ciężka praca, dobre predyspozycje fizyczne i mentalność zwycięzców. Dla nas koszykówka to po prostu styl życia!

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w nadchodzącym sezonie.

Dziękuję również.

Rozmawiał: Paweł

 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara