Legendy Białej Gwiazdy

Legendy Białej Gwiazdy - Emil Skrynkowicz

Dodano: 2014-11-13 15:58:07 (aktualizacja: 2014-12-03 00:53:19)
Marco / historiawisly.pl

Obdarzony wyśmienitymi warunkami fizycznymi (186 cm wzrostu), o "apolińskiej budowie" i pięknej twarzy, która dała mu przydomek "Adonis", elegancki na boisku i poza nim Skrynkowicz był obiektem westchnień krakowskich kobiet, które coraz częściej pojawiały się nie tylko na wiślackich trybunach, ale też nieśmiało towarzyszyły drużynie podczas treningów.

Emil Skrynkowicz urodził się 3 maja 1907 roku w Krakowie. Przygodę z piłką rozpoczynał w Polonii Kraków. Z Wisłą związał się jako szesnastolatek i od razu stał się jednym z ulubieńców kibiców. Po trzech latach w zespołach juniorskich zadebiutował w pierwszej drużynie w wyjazdowym, wygranym 2:0 meczu z ŁKS-em 29 czerwca 1926 roku.

Rok 1927 to pierwszy sezon, w którym - głównie z inicjatywy Wisły - zaistniały w Polsce rozgrywki ligowe, zorganizowane wbrew woli władz ówczesnego futbolu. Skrynkowicz rozważał wówczas przejście do Tarnovii, w obawie przed dyskwalifikacją ze strony PZPN-u. Do przeprowadzki na szczęście nie doszło i utalentowany, twardo grający, nieustępliwy skrajny obrońca pozostał w Wiśle.

Emil reprezentował barwy Białej Gwiazdy przez sześć sezonów, zagrał w 106 oficjalnych spotkaniach.

W premierowym ligowym sezonie 1927 wystąpił w każdym meczu i swoją grą znacząco przyczynił się do zdobycia przez Wisłę pierwszego tytułu mistrzowskiego. Podobnie było w kolejnym, w którym Wisła po serii wspaniałych pojedynków obroniła tytuł.

W relacjach z poszczególnych meczów grę Skrynkowicza określano jako "doskonałą", "bezbłędną", "pewną", zaznaczając, że jako bardzo młody człowiek potrafi udźwignąć odpowiedzialność za wiślacką defensywę. Zwracano też uwagę na znakomitą współpracę Skrynkowicza z Aleksandrem Pychowskim. Krytykowano natomiast jego czasem zbyt siłowe metody radzenia sobie z ofensywą rywala i nadmierną, młodzieńczą spontaniczność.

 

Emil Skrynkowicz zdążył zadebiutować w Reprezentacji Polski w meczu Polska - Łotwa w Rydze (5 lipca 1931, 5:0 dla Polski). Przegląd Sportowy (nr 54/1931) chwalił postawę całej linii defensywnej w tym spotkaniu, w tym także Emila Skrynowicza. Niestety obrońcy Wisły nie dane było wystąpić ponownie w Kadrze Narodowej - zmarł niecałe 4 miesiące po swoim debiucie.

Andrzej Gowarzewski w "Encyklopedii Piłkarskiej Fuji" tak wspomina Skrynkowicza:

"Uważano go za niezłomnego defensora, który krok po kroku zmierza ku wyżynom piłkarskiej sztuki. Miał wszystko, co potrzeba, by na stałe zająć miejsce w narodowej drużynie. Generalna próba, jaką dla jego ambicji był debiut w biało-czerwonym kostiumie w spotkaniu z Łotwą w Rydze, zdawał się potwierdzać olbrzymie nadzieje. Miało to miejsce 5 lipca [1931]. Jeszcze 6 września wystąpił w derbowym pojedynku przeciwko Cracovii, ale na boisku nie był już sobą ... Mówiono o nagłym spadku formy, o kryzysie, jaki dotknął - może z przemęczenia? - młodego futbolistę ... Wzbraniał się przed wizytą u lekarza, potem przed leczeniem w szpitalu ... Gdy zmarł, żegnały go tysiące krakowian, a milczący tłum mógł być dowodem niezwykłej sympatii, jaką przystojny Emil cieszył się wśród kibiców, ale też miarą popularności otaczającej piłkarskie gwiazdy...



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara