News

Blaski i cienie kadry wiślaczek na sezon 2017/2018

Dodano: 2017-08-05 21:13:07 (aktualizacja: 2017-08-05 21:24:27)
Marco / nowe-refleksje.blogspot.com

Dawno nie pisałem o koszykarkach Wisły Can-Pack, które już za dwa tygodnie rozpoczynają przygotowania do sezonu 2017/2018. Nadrabiam więc te spore zaległości, poświęcając kilka słów roszadom kadrowym. Należało spodziewać się dużych zmian, choć trudno było przypuszczać, że będą one aż tak ogromne. Tymczasem z jedenastu kontraktowych zawodniczek pozostała tylko jedna!

Tak dla przypomnienia - dwa dni po ostatnim meczu finałowym ogłoszono pożegnanie z trenerem Jose Hernandezem, a nazajutrz zakomunikowano, że jego następcą zostanie Krzysztof Szewczyk, wcześniej przez trzy sezony prowadzący Pszczółkę-Polski Cukier AZS-UMCS Lublin. W sztabie szkoleniowym pozostanie Jordi Aragones. Wtedy też napisałem, iż bardzo prawdopodobne jest odejście wszystkich koszykarek zagranicznych, poza Hind Ben Abdelkader, o której pozostanie zabiegał klub. Niestety, bezskutecznie - utalentowana Belgijka, będąca w minionych rozgrywkach najjaśniejszym punktem wicemistrzyń Polski, trafiła do tureckiego Hatay, czyli rywala teamu spod Wawelu w ćwierćfinale Pucharu FIBA.

Jeśli chodzi o Polki, sytuacja była nieco bardziej złożona. Bez większego żalu pożegnano Małgorzatę Misiuk i Olivię Szumełdę-Krzycką. Trochę więcej wątpliwości - przynajmniej w opinii kibiców - było odnośnie Agnieszki Szott-Hejmej. Doświadczona skrzydłowa mogłaby być jeszcze przydatna, ale podobno w swojej wizji składu nie uwzględniał jej Szewczyk, który - jak się potem okazało - postawił na znacznie młodsze zawodniczki. Ostatecznie Szott-Hejmej związała się umową z Artego Bydgoszcz, czyli drużyną, w której grała przed przenosinami do stolicy Małopolski. Spotka tam powracającą po rocznej przerwie macierzyńskiej Justynę Żurowską-Cegielską, która wcześniej toczyła rozmowy na temat kontynuacji kariery w Wiśle i wydawało się, że zakończą się one powodzeniem. Poza tym działacze z ul. Reymonta byli zainteresowani pozostaniem Eweliny Kobryn. Wyszło jednak na jaw, że między nimi a "Ewką" istnieją wyraźne rozbieżności finansowe. W jakiejś mierze wynikały one zapewne z nie do końca satysfakcjonującej postawy tej niezwykle zasłużonej dla "Białej Gwiazdy" koszykarki, jak również nowych przepisów, w myśl których w meczach Basket Ligi Kobiet wystarczy obecność na boisku jednej Polki, a nie dwóch, jak dotychczas. 35-letnia środkowa, nie kryjąca się z tym, że jej kariera dobiega końca, najprawdopodobniej nie pożegna się więc z parkietem, reprezentując klub, którego jest wychowanką. Podobno Kobryn miała oferty z Basketu Gdynia i Energi Toruń, ale ostatecznie podpisała kontrakt z francuskim Montpellier. To tyle o pożegnaniach.  Jedyną, która przetrwała te przeobrażenia kadrowe, była Magdalena Ziętara. 25-letnia rzucająca lub niska skrzydłowa znana jest z dobrej obrony. Jeśli będzie aktywniejsza w ataku i ominą ją urazy, powinna być silnym ogniwem zespołu.

Więcej na blogu Nowe Refleksje

(Paweł)


Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara