News

Derby dla Wisły! Zwycięstwo 4:1 za miedzą!

Dodano: 2017-12-13 23:13:05 (aktualizacja: 2017-12-23 20:59:04)
Norf / wislalive.pl

 

Zawodnicy BG w najlepszy możliwy sposób zrehabilitowali się za fatalny występ w niedzielę, wygrywając derby, gromiąc odwiecznego wroga.

 

 Mimo, iż początek meczu nie zapowiadał takiego scenariusza, Wiślacy w odpowiednim momencie wyprowadzili zabójcze ciosy na końcu pierwszej i początku drugiej odsłony. Wydawało się, że uda się dodatkowo zakończyć mecz bez straty gola, jednak w samej końcówce zabrakło czujności przy stałym fragmencie gry. Zawodnikom należą się wielkie słowa uznania za walkę i skuteczność pod bramką przeciwnika.

 

Przez pierwsze 20 minut nie oglądaliśmy zbyt dużo ciekawych akcji. Oba zespoły badały się nawzajem. Optyczną przewagę posiadali gospodarze i to oni pierwsi stworzyli sobie sytuację bramkową. Zaskakujące uderzenie zza pola karnego oddał Deja, a Cuesta przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

 

Kilka chwil później znakomitym podaniem pokazał się Arsenić, który wypatrzył świetnie ustawionego Imaza, ten sytuacyjnym uderzeniem z powietrza starał się pokonać Wilka. Bramkarz jednak wykazał się dobrą interwencją.

 

Kolejne słowo należało do gospodarzy. Po jednym z wielu w tym fragmencie gry rzutów wolnych, w doskonałej sytuacji znalazł się Helik, który oddał strzał głową, lecz kolejną dobrą wykazał się Cuesta.

 

Dalsze minuty przyniosły bardzo szarpaną grę. Oglądaliśmy wiele fauli, niedokładnych zagrań, a co za tym idzie strat. Lepiej wyglądali nasi rywale, to oni przez cały czas gościli na naszej połowie, lecz niewiele z tego wynikało. Wiślacy pod bramką przeciwników gościli bardzo rzadko, ale kiedy już do tego dochodziło, byli bardzo konkretni.

 

W 42. minucie zawodnicy BG świetnie rozegrali rzut rożny. Carlitos zagrał sprytnie na bliższy słupek, tam urwał się obrońcom Marcin Wasilewski, który nie dał szans Wilkowi i to my otwarliśmy wynik tego spotkania. Kiedy wydawało się, że jest to gol do szatni, Wiślacy ukąsili jeszcze raz. Tym razem Paweł Brożek wypuścił w pole karne Imaza, który najpierw w trudnej sytuacji opanował piłkę, a później sprytnie posłał ją obok golkipera. Po dwóch szybkich ciosach BG prowadziła 2:0 i z takim rezultatem zawodnicy udali się do szatni.

 

Druga połowa lepiej nie mogła się zacząć. W 46. Minucie z kontra zabrał się Imaz, dograł do Brożka, który źle opanował piłkę, jednak utrzymał się przy niej, dość przypadkowo dograł znowu do Imaza, który zdobył drugą bramkę. Jużw 52. Minucie BG wyprowadziła kolejną groźną kontrę. Rafał Boguski zagrał w kierunku pola karnego Brożek przepuścił piłkę, a do tej dopadł Imaz, który jednak w kluczowym momencie poślizgnął się i jego strzał okazał się niegroźny.

 

W 55 minucie boisko zostało zadymione, w związku z czym mecz został przerwany na około 20 minut. Przerwa w grze pomogła Wiślakom. To oni po wznowieniu pozostali w natarciu. Efektem tego był rzut wolny wywalczony przez Carlitosa, który sam ustawił piłkę na 17. metrze i fantastycznym strzałem w samo okno pokonał Wilka. W 67. Minucie BG prowadziła już 4:0.

 

Do końca gra była pod względną kontrolą Wisły, swoją drugą szansę po rzucie rożnym miał „Wasyl”, jednak jego uderzenie zostało wyłapane. W samej końcówce gospodarzy stać było jeszcze na trafienie honorowe. Oczywiście po rzucie wolnym, bitym z głębi pola, piłka spadła na głowę Helika, który precyzyjnie uderzył koło słupka. To by było jednak na tyle. BG wygrywa 4:1 i dalej rządzi w Krakowie.

 

W końcu, po 6 latach udaje się zwyciężyć po drugiej stronie Błoń i to w jaki sposób! Wiślacy pokazali wspaniały charakter i zasłużenie rozbili odwiecznego wroga. Dwa zwycięstwa w ciągu jednej rundy, to dodatkowy powód do dumy. Jutro wszyscy będziemy mogli z podniesionymi głowami udać się do pracy, czy szkoły i za to wypada bardzo podziękować piłkarzom, którzy stanęli dziś na wysokości zadania. Brawo drużyna! Wisła Pany!

 

Cracovia - Wisła Kraków 1:4 (0:2)

0:1 Wasilewski 43

0:2 Imaz 45

0:3 Imaz 47

0:4 López 69

1:4 Helik 90

 

Cracovia: Wilk - Fink, Helik, Malarczyk (75 Dytiatjew), Pestka - Drewniak, Deja - Mihalík (64 Zenjov), Hernandez, Wójcicki (46 Szczepaniak) - Piątek

 

Wisła: Cuesta - Arsenić, Głowacki, Wasilewski, Sadlok - Boguski (85 Małecki), Basha (88 Pérez), Llonch, Imaz - Brożek (85 Wojtkowski), López 

 

Żółte kartki: Malarczyk, Fink - Llonch, Pérez, Arsenić 

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik z Siedlec

 

Widzów: 14 000

 

 

 

 

 

 


Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara