News

Fatalny mecz, fatalny wynik. Wisła K. - Wisła P. 0:1

Dodano: 2017-12-10 17:50:27 (aktualizacja: 2017-12-23 20:58:57)
Norf / wislalive.pl

Zasłużone zwycięstwo Nafciarzy, którzy przełamują niemoc i zdobywają punkty przy R22 pierwszy raz od 16 lat.

Tak słabo grających Wiślaków nie mieliśmy okazji oglądać dawno. Ewidentnie brakowało dziś pomysłu na grę, dynamiki i płynności akcji, a co za tym idzie sytuacji bramkowych. Tych stworzyli sobie znacznie więcej goście, jedną wykorzystali i zasłużenie wracają do Płocka z kompletem punktów. O ile w pierwszej połowie dopasowali się oni poziomem i sposobem gry do zawodników BG, o tyle po zdobyciu bramki zagrali bardzo mądrze, nie pozwalając na za wiele gospodarzom, samemu często decydując się na groźne kontry.

 

Do 41 minuty na boisku nie działo się za wiele. Obserwowaliśmy dużo gry w środku boiska, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Ograniczyły się one do strzału Wojtkowskiego obok bramki bronionej przez Kiełpina. Właśnie we wspomnianej minucie Wiślacy zbyt krótko wybili piłkę po dośrodkowaniu, ta padła łupem Damiana Szymańskiego, który zdecydował się na strzał. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpada do siatki.

 

Odpowiedź BG mogła być natychmiastowa. Rzut rożny wykonał Kamil Wojtkowski, do główki doszedł Carlitos, który obił poprzeczkę. Hiszpan miał jeszcze okazję na dobitkę, tę jednak zablokował Kiełpin. Na przerwę zeszliśmy więc przegrywając 0:1.

Niespodziewanie, w drugą połowę lepiej weszli  goście. To oni częściej gościli w okolicach naszego pola karnego, stwarzając zagrożenie głównie po stałych fragmentach gry i strzałach z dystansu.


Pierwsi zdobycia bramki w tej części gry byli jednak zawodnicy BG, a dokładnie Paweł Brożek, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie. Przecięte podanie do Carlitosa, spadło na głowę doświadczonego Wiślaka, ten starał się zmylić Kiełpina, jednak w sukurs golkiperowi przyszedł obrońca, wybijając piłkę.

 

Minutę później swoją okazję na podwyższenie prowadzenia miał Kante, jego strzał głową odbił się od spojenia słupka z poprzeczką. W dalszych fragmentach meczu gospodarze bardzo nieudolnie starali się zagrozić bramce przeciwników, nadziewając się na groźne kontry. Po jednej z nich w 81 minucie Varela sprytnie podał do Kante, a ten w sytuacji oko w oko z Cuestą, przegrał pojedynek z hiszpańskim bramkarzem.

 

W samej końcówce, grający bardzo słabe zawody Victor Perez na przestrzeni minuty zanotował dwie straty, po których musiał ratować się faulami, co poskutkowało dwoma żółtymi kartkami otrzymanymi przez Hiszpana. W ostatniej akcji meczu sam na sam z Cuestą stanął Reca, jednak przegrał ten pojedynek, co nie zmieniło faktu, że goście wygrali ten mecz.

 

Z przebiegu gry Nafciarze zdecydowanie zasłużyli na to zwycięstwo, pierwsze od 16 lat przy R22. Kiko Ramirez ma 3 dni na poukładanie zespołu. Trzeba przyznać, że zawodnicy dodatkowo utrudnili sobie przygotowania do jednego z najważniejszych meczów sezonu. Teraz muszą oczyścić głowy i zapomnieć o tym co się dziś wydarzyło. Każdy piłkarz niech pamięta, wynik derbów to rzecz święta.

 

Wisła Kraków - Wisła Płock 0:1 (0:1)

0:1 Szymański 42

 

Wisła Kraków: Cuesta - Bartkowski, Wasilewski, Arsenić, Sadlok - Boguski (69 Bartosz), Pérez, Basha, Imaz (69 Małecki) - Wojtkowski (56 Brożek) - López

 

Wisła Płock: Kiełpin - Stefańczyk, Łasicki (35 Uryga), Dźwigała, Reca - Rasak, Szymański - Michalak (83 Łukowski), Štilić (67 Furman), Varela - Kanté

 

Żółte kartki: Wasilewski, Pérez x2 - Szymański

 

Czerwona kartka: Pérez (90+1)

 

Sędzia: Bartosz Frankowski z Torunia 

 

Widzów: 10 141

 

 

 

NORF



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara