News

Gra lepsza niż wynik. Wisła-Jaga 0:0

Dodano: 2017-10-01 11:50:48 (aktualizacja: 2017-10-07 20:20:13)
Norf / wislalive.pl

 W tym sezonie to sytuacja wyjątkowa. Gra Wisły mogła się podobać, jednak tym razem wynik jest lekkim rozczarowaniem

 Zdecydowanym bohaterem przyjezdnych okazał się Mariusz Pawełek, który kilkukrotnie uratował skórę swoim nowym kolegom, pokazując, że wciąż, mimo kilkumiesięcznej przerwy od gry i 37 lat na karku, dalej utrzymuje swoją dyspozycję na wysokim poziomie. W poczynaniach BG widać było pomysł na grę, udawało się kreować sytuacje bramkowe, obserwowaliśmy ciekawe rozwiązania stałych fragmentów gry. To wszystko jednak za mało, zabrakło najważniejszego, skutecznego wykończenia akcji.

 Trener Ramirez zdecydował się postawić na „starą gwardię”. Od pierwszej minuty na boisko wybiegli dawno nieoglądani w pierwszym składzie Paweł Brożek, Rafał Boguski i Arek Głowacki. Na prawej obronie po raz pierwszy w tym sezonie zabrakło Tomka Cywki, którego zastąpił z całkiem niezłym skutkiem Zoran Arsenić. Nie zabrakło oczywiście miejsca dla Carlitosa, który bardzo szybko stworzył sobie dwie świetne okazje, urywając się obrońcom. W pierwszej minucie dał się jednak dogonić defensorowi, który utrudnił mu oddanie strzału, chwilę później zdecydował się na próbę lobowania Pawełka. Strzał okazał się jednak niecelny, a skuteczną dobitkę Pawłowi Brożkowi utrudnił gracz gości.

W dalszych fragmentach meczu Wisła zyskiwała coraz większą przewagę. Dalej aktywny był Carlitos. Dwukrotnie starał się zaskoczyć gości z rzutów wolnych. Najpierw dośrodkował na głowę Rafała Boguskiego, którego strzał okazał się za słaby. To samo można powiedzieć o próbie bezpośredniego uderzenia Hiszpana, przy kolejnej okazji.

 W 34 minucie powinno być 1:0. Znowu napastnik z Półwyspu Iberyjskiego, świetnie opanował piłkę w polu karnym, oddał zaskakujące uderzenie, świetnym refleksem wykazał się jednak były golkiper BG, przenosząc futbolówkę nad poprzeczką. Po tej sytuacji mieliśmy rzut rożny. W zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Arek Głowacki, którego uderzenie minimalnie minęło słupek bramki gości.

Do kuriozalnej sytuacji mogło dojść w 37 minucie. Sędzia Kwiatkowski najpierw podyktował rzut wolny dla Jagi, za rzekome zagranie ręką Arsenicia, którego nie było. Piłka została wrzucona w pole karne, a tam starli się Maciek Sadlok i Ivan Runje. Warszawiak bardzo długo analizował powtórki w systemie VAR, na całe szczęście dla nas i samego siebie nie wskazał na wapno.

Od początku drugiej części meczu Wiślacy starali się kontynuować dobrą, ofensywną grę, jednak przyjezdni zaczęli uważniej się bronić, a także śmielej poczynać sobie w ofensywie. Na pierwszą groźną akcję czekaliśmy do 68 minuty, kiedy w polu karnym rywali znalazł się Pol Llonch, korzystając z błędu Łukasza Burligi, oddał kąśliwy strzał, który z trudem wybronił „Mario”.

Końcówka spotkania okazała się bardzo wyrównana, każda ze stron starała się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale także ustrzec błędu w defensywie, co mogło skutkować porażką. Niespodziewanie to przyjezdni zdołali sobie wypracować sytuację, która mogła okazać się kluczowa dla losów całego meczu. Z dystansu uderzył Cernych, piłkę przed siebie wypluł Michał Buchalik, do niej od razu doskoczył Świderski, jednak nie zdołał oddać celnego strzału. To był ostatni ciekawy akcent tego meczu. W związku z czym rezultat na tablicy wyników po ostatnim gwizdku, wyglądał tak jak przed pierwszym.

Był to pierwszy bezbrakowy remis w tym sezonie. W poprzedniej kampanii, taki rezultat osiągnęliśmy dwukrotnie, w starciach z Legią i Lechem, również przy R22. Pokazuje to doskonale, jak ciężko gra się tu najsilniejszym drużynom ligi, jednak także, że nie potrafimy znaleźć sposobu na pokonanie ich, mimo iż w tych trzech meczach byliśmy stroną przeważającą. Wracając jednak do aktualnej sytuacji. Możemy zaobserwować spory progres w grze BG. Może być on spowodowany małą ilością nowych zawodników w wyjściowym składzie, którzy muszą się odpowiednio wkomponować w zespół. Przed nami przerwa reprezentacyjna, w trakcie której będzie dużo czasu na treningi taktyczne i integrację zespołu. Szkoda, że wczoraj nie udało się zdobyć choć jednej bramki, mimo sporej przewagi, jednak punkt w starciu z wicemistrzem kraju należy szanować, zwłaszcza, że czołówka nie ucieka za szybko.

 


Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 0:0 (0:0)

 

Wisła: Buchalik - Arsenić, Głowacki, González, Sadlok - Boguski (80 Imaz), Basha, Llonch (78 Pérez), Małecki - Brożek (80 Bałaniuk), López

 

Jagiellonia: Pawełek - Grzyb, Runje, Guti, Tomasik - Wlazło (46 Burliga), Romanczuk - Frankowski, Pospišil (64 Novikovas), Černych - Sheridan (78 Świderski)

 

Żółte kartki: Sadlok, Głowacki - Romanczuk, Burliga, Sekulski, Runje

 

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski z Warszawy 

 

Widzów: 11 056

 

 

NORF

 

 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara