News

Nie tak to miało wyglądać. Korona – Wisła 2:1

Dodano: 2017-09-24 15:22:55 (aktualizacja: 2017-09-26 08:30:58)
Norf / wislalive.pl

Po tym jak w środę Wiślacy zagrali katastrofalne spotkanie w ramach PP, wczoraj mieli się zrehabilitować i zrewanżować „Scyzorykom”. Nie wyszło.

W porównaniu z meczem pucharowym, do składu mieli wrócić trzej bardzo ważni zawodnicy. Niestety na rozgrzewce urazu doznał Arek Głowacki i po raz kolejny nie mógł wziąć udziału w spotkaniu. Zagrali za to Patryk Małecki i Carlitos. Właśnie ta dwójka dała o sobie znać w 31 minucie otwierając wynik spotkania. Najpierw piłkę w środku pola wywalczył Pol Llonch, następnie kapitalnym, prostopadłym podaniem popisał się „Mały”, a Carlitos najpierw wygrał pojedynek fizyczny z obrońcą, a następnie niesygnalizowanym strzałem znalazł miejsce między nogami Gostomskiego, dając prowadzenie Wiśle.

Niestety to by było na tyle. Gospodarze natychmiast wzięli się do odrabiania strat. Pierwsze ostrzeżenie wysłali już w 33. Minucie, kiedy po rzucie rożnym w doskonałej sytuacji znalazł się Kovacević, jednak uderzył tuż nad bramką. 4 minuty później było już jednak 1:1. Znowu korner, tym razem piłka została zgrana głową do Górskiego, a ten umieścił ją w siatce. Zdobyta bramka, jeszcze bardziej pobudziła Koroniarzy, którzy starali się pójść za ciosem, jednak w pierwszej połowie więcej bramek nie oglądaliśmy.

Liczyliśmy, że w drugiej odsłonie Wiślacy w końcu się obudzą i zdobędą zwycięską bramkę. Niestety to gospodarze ruszyli z dużo większym animuszem i chęcią przechylenia szali na swoją stronę. W 57. Minucie dopięli swego. Przebojową akcją na prawym skrzydle popisał się Kiełb, mocno wstrzelił w piłkę w okolice 14-tego metra, tam ustawiony był Goran Cvijanović, który z pierwszej piłki uderzył tuż przy słupku bramki Buchalika. Teraz Wisła nie miała już wyjścia, musiała ruszyć do ataku, jeśli chciała zdobyć choćby punkt. Niestety nawet jeśli Wiślacy podejmowali takie próby, były one bardzo nieudolne. Pełne ręce roboty miał za to Michał Buchalik, który świetnie poradził sobie dwukrotnie z próbami Jukicia, czy Soriano. Wynik 1:2, jakim zakończyło się to spotkanie, to najmniejszy wymiar kary.

Po kolejnym słabym meczu w wykonaniu BG, można powoli nabierać obaw. W ciągu tych dwóch meczów w Kielcach, trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy. Nie zawiódł oczywiście Carlitos, który po raz kolejny pokazał, że potrafi zdobywać bramki w każdych okolicznościach. Z pewnością na wyróżnienie zasłużył też Michał Buchalik. Bramkarza nie można obwiniać, za żadną z trzech straconych bramek, a podczas 210 minut, kilkukrotnie ratował drużynę przed większym bagażem straconych goli. Trzeba przyznać, że Kielce to zawsze był trudny teren dla BG, a Wiślakom dalej brakuje zgrania, wobec wielu zmian kadrowych, jednak ciężko wytłumaczyć brak zaangażowania, jaki mogliśmy zaobserwować w tych dwóch meczach. Panie trenerze, zawodników należy bardziej zmotywować!


Korona Kielce - Wisła Kraków 2:1 (1:1)

0:1 López 31

1:1 Górski 37

2:1 Cvijanović 55

Korona: Gostomski - Rymaniak, Kovacević, Diaw, Gardawski (73 Kosakiewicz) - Żubrowski, Możdżeń - Cebula, Cvijanović (62 Jukić), Kiełb - Górski (75 Soriano)

Wisła: Buchalik - Cywka, Arsenić, González, Sadlok - Wojtkowski (73 Imaz), Basha, Llonch (65 Bartosz), Małecki - Bałaniuk (51 Pérez), López 

Żółte kartki: Kovacević - Cywka, Arsenić

Sędzia: Paweł Raczkowski z Warszawy 

Widzów: 7 651

NORF



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara