News

Raz! Dwa! Trzy! Mało! Bruk-Bet-Wisła 3:3

Dodano: 2017-11-27 23:53:08 (aktualizacja: 2017-11-29 17:44:16)
Norf / wislalive.pl

 

Aż trzykrotnie Wiślacy wychodzili dziś na prowadzenie, aby ostatecznie zremisować z Termalicą.

W tym meczu można wyróżnić dwie połowy. Pierwszą bardzo otwartą, w której gra była płynna, a ataki BG sunęły jeden za drugim i drugą, w której Wiślacy skupili się na obronie i dowiezieniu prowadzenia do końca, czego nie udało się osiągnąć.  Trener Ramirez w porównaniu do spotkania z Pogonią, dokonał jednej zmiany, Halilovicia zastąpił Wojtkowski. Jak się później okazało, postawienie na młodego pomocnika, było świetną decyzją.

W początkowych fragmentach meczu mieliśmy do czynienia ze sporą niedokładnością w grze, spowodowaną zmrożoną, przez co śliską murawą. Zawodnicy musieli przyzwyczaić się takich warunków. Lepiej w spotkanie weszli gospodarze, to oni odważnie zaatakowali Wiślaków, starając się wykorzystać okoliczności atmosferyczne. Jednak to zawodnicy BG przeprowadzili pierwszą płynną, koronkową akcję, od razu zakończoną trafieniem. W 10 minucie Boguski, świetnie wypuścił Bartkowskiego, który z prawego skrzydła wycofał piłkę na 11 metr do Imaza, a ten nie dał szans golkiperowi Niecieczan.

Odpowiedź Słoników była natychmiastowa. W 14 minucie przypadkowo piłkę we własnym polu karnym zagrał Perez i sędzia Kwiatkowski zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego. Buchalik wprawdzie wyczuł intencje Piątka, jednak piłka prześlizgnęła się po palcach bramkarzowi BG. Znowu mieliśmy remis.

Z każdą minutą inicjatywę zaczęli przejmować Wiślacy i już w 23 minucie ponownie wyszli na prowadzenie. Tym razem akcja lewą flanką. Świetnie zagrał piłkę Sadlok, Imaz w bardzo podobny sposób jak przy pierwszej bramce Bartkowski, wyłożył futbolówkę Wojtkowskiemu, który ją opanował i przymierzył tuż przy słupku.

Wiślacy starali się pójść za ciosem. Bardzo aktywny Bartkowski, który zanotował kolejne bardzo dobre spotkanie, wypatrzył w polu karnym Carlitosa, ten sprytnie się odwrócił i huknął pod poprzeczkę, doskonałym refleksem wykazał się jednak Mucha.

Hiszpan kolejną okazję miał chwilę później. Tym razem uwolnił się po podaniu Bashy, w dogodnej sytuacji spróbował przelobować bramkarza, niestety to zagranie zdecydowanie mu nie wyszło. Na koniec pierwszej połowy, jeszcze jedną okazję miał Wojtkowski, jednak w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybił mu obrońca, a ta o centymetry minęła słupek.

 Pierwsza odsłona, poza początkową fazą należała do Wiślaków. To oni prowadzili grę i stwarzali sobie kolejne okazje. Wyjątkowo niefrasobliwie radzili sobie jednak w obronie. Duża ilość błędów mogła sprawić, że gospodarze stworzyliby sobie więcej sytuacji, jednak nie potrafili tego uczynić, a ich strzały w znacznej odległości mijały bramkę Buchalika.

Od początku drugiej części gry, widać było, że zawodnicy Wisły grają przede wszystkim na utrzymanie korzystnego rezultatu. Przez 15 minut wychodziło im to bardzo dobrze. Gra w obronie została poukładana, oddalona na bezpieczną odległość od bramki. Niestety w 60 minucie zdrzemnął się Arsenić, Pawłowski wpadł w pole karne i pokonał Buchalika.

Słoniki znowu bardzo krótko cieszyli się z remisu. W 66 minucie z rzutu wolnego uderzył Carlitos, piłka odbiła się od muru co zupełnie zmyliło Muchę. Znowu wyszliśmy na prowadzenie i znowu zaczęliśmy bronić tej przewagi.

W 84 minucie na boisku pojawił się Wasilewski, który już kilka sekund po wejściu zaliczył pewną, ważną interwencję przecinając centrostrzał z rzutu wolnego, bitego przez gospodarzy. Przez te parę minut „Wasyl” miał okazję kilkukrotnie wygrać pojedynki główkowe z przeciwnikami. Jednak w 88 minucie nie uchronił nas od straty trzeciej bramki. Piłkę po rzucie rożnym, na krótkim słupku uderzył Jovanović, do którego nie zdążył Bartosz, ze strzałem nie poradził sobie Buchalik i Termalica dogoniła nas po raz trzeci.

W samej końcówce piłkę meczową miał Carlitos, który znowu urwał się obrońcom, jednak w decydującym momencie futbolówka mu odskoczyła i pewnie chwycił ją Mucha. Hiszpan nie był sobą tego dnia, jakby niska temperatura nieco zmroziła mu nogi, przez co nie mógł czarować. Swoje jednak zrobił. Z pomocą obrońcy stojącego w murze zanotował 12. trafienie w tym sezonie.

Niestety nie udaje się dowieźć prowadzenia do końca. To kolejne spotkanie, w którym punkty uciekają nam w ostatnich chwilach. Mimo, iż trener Ramirez uczulał zawodników, że zawodnicy Bruk-Betu zdobywają mnóstwo bramek właśnie w końcowych fragmentach meczu, nie udało się zachować pełnej koncentracji, przez co do Krakowa wracamy z jednym oczkiem. Zawodnikom należy się pochwała za grę ofensywną, zwłaszcza w pierwszej połowie, akcje mogły bardzo się podobać. Niestety tym razem nasi gracze nie popisali się w grze defensywnej. Po kilku bezbłędnych meczach, dziś pomyłek było zdecydowanie za dużo, czego efektem są aż trzy stracone bramki. Trzeba wyciągnąć wnioski i odpowiednio przygotować się do starcia z liderem – Górnikiem.

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Wisła Kraków 3:3 (1:2)

0:1 Imaz 10

1:1 Piątek 14

1:2 Wojtkowski 23

2:2 Pawłowski 60

2:3 López 66

3:3 Jovanović 88

 

Bruk-Bet: Mucha - Fryc, Kecskés (75 Iancu), Putiwcew, Słaby - Kupczak, Jovanović - Pawłowski, Piątek, Miković - Śpiączka (55 Štefanik)

 

Wisła: Buchalik - Bartkowski, Arsenić, Głowacki, Sadlok - Boguski (67 Bartosz), Basha, Pérez, Imaz (67 Małecki) - Wojtkowski (84 Wasilewski) - López

 

Żółte kartki: Pérez - Jovanović, Putiwcew

 

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski z Warszawy 

 

Widzów: 4 20

 

 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara