News

Wisła Pany! Carlitos Grandes!

Dodano: 2017-08-13 16:04:42 (aktualizacja: 2017-09-06 08:06:21)
Norf / wislalive.pl

 

Na ten dzień czekaliśmy od dwóch lat! Po czterech spotkaniach bez wygranej w derbach, w końcu odnosimy zwycięstwo, które rodziło się w wielkich  bólach.

Trener  Ramirez zaskoczył sadzając na ławce rezerwowych dwóch weteranów Świętej Wojny Rafała Boguskiego i Pawła Brożka. W pierwszym składzie znalazło się za to miejsce dla Pola Lloncha, który stworzył duet defensywnych pomocników z rodakiem, Franem Velezem. Na skrzydle zobaczyliśmy Kubę Bartosza.

Niespodziewanie to zawodnicy gości od pierwszych minut przejęli inicjatywę. Wysoki pressing gości przynosił widoczne efekty. Wiślacy mieli spore problemy z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy. Często takie próby kończyły się stratami futbolówki. Właśnie w takich okolicznościach doszło do otwarcia wyniku spotkania. W 26 minucie dwójkową akcję przeprowadzili Drewniak i Piątek, ten drugi został wyprowadzony na czystą pozycję i precyzyjnym uderzeniem pokonał Michała Buchalika.

Wydawało się, że stracona bramka w końcu obudzi piłkarzy BG. Do tego jednak nie doszło. Wiślacy, mimo wielkich chęci, wciąż mieli spore problemy z konstruowaniem akcji. Widać było, że dla kilku zawodników, dla których był to debiut w Derbach, udział w takim wydarzeniu to wielkie przeżycie. Pochwalić można było za to grę w defensywie. Goście mimo sporej przewagi, nie mieli okazji do podwyższenia wyniku.

Pod bramką Sadomierskiego zrobiło się groźnie w końcu, w 42 minucie. Aktywny od początku Petar Brlek zdecydował się na uderzenie z dystansu, które z trudem wybronił bramkarz. Na tym zakończyły się zmagania w pierwszej połowie, która nie napawała optymizmem przed drugą odsłoną.

Od 46 minuty na placu gry pojawił się Brożek, który zmienił Lloncha. Trzeba przyznać, że ta roszada przyniosła nieco ożywienia w poczynaniach ofensywnych. To goście jednak stworzyli sobie znakomitą okazję na podwyższenie wyniku już dwie minuty po pierwszym gwizdku. Niemal sam na sam z Buchalikiem stanął Szczepaniak, który jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W 65 minucie futbolówkę przed polem karnym ustawił Carlitos. Groźne uderzenie z rzutu wolnego wylądowało jednak na górnej siatce. Od tego momentu gospodarze mieli coraz więcej do powiedzenia. Całkowitą kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami uzyskali 10 minut później, kiedy drugą żółtą kartkę ujrzał Pestka. Brak jednego zawodnika sprawił, że przeciwnicy nie byli w stanie zakładać już wysokiego pressingu, co doskonale potrafili wykorzystać gracze BG. Dużo ożywienia wniosły wejścia debiutanta Ze Manuela, a także Tibora Halilovicia.

Bohaterem okazał się jednak inny zawodnik. Niski wzrostem, jednak wielki umiejętnościami Carlitos w 81 minucie zabawił się z obrońcami rywali, fantastycznym dryblingiem, na koniec którego popisał się zimną krwią, precyzyjnym uderzeniem doprowadzając do wyrównania. Wiślacy złapali wiatr w żagle. Chwilę później fantastyczne uderzenie z dystansu Halilovicia, końcami palców wybronił Sandomierski. W kolejnej akcji sam na sam z golkiperem stanął Brożek, który trafił do siatki. Niestety sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego.

W 89 minucie wątpliwości już nie było. Precyzyjnie ze skrzydła dograł Maciek Sadlok, na bliższym słupku znalazł się po raz kolejny Carlitos, który tylko dołożył nogę i pokonał Sandomierskiego. Stadion przy Reymonta eksplodował. Upragnione zwycięstwo nad rywalem zza miedzy stało się faktem.

To już czwarte spotkanie w tym sezonie, kiedy zapewniamy sobie wygraną w samej końcówce. Mimo, iż po raz kolejny nie przekonywali swoją grą przez większość spotkania, w odpowiednim momencie podkręcili tempo i wykazali się zabójczą skutecznością. Carlitos, który ma na swoim koncie już 4 trafienia, zaliczył kolejny fantastyczny występ potwierdzając swoją wielką klasę i umiejętności. Czwarte zwycięstwo w 5 meczach ligowych sprawia, że po raz kolejny obejmujemy pozycję lidera. Tylko Jagiellonia w przypadku wygranej w Kielcach, ma szansę nas dogonić punktowo, w tej kolejce. Tak dobrego startu nie obserwowaliamy od wielu lat. Oby tak dalej! Wisła Pany!

 

Wisła Kraków - Cracovia 2:1 (0:1)

0:1 Piątek 26

1:1 López 81

2:1 López 89

 

Wisła: Buchalik - Cywka, Głowacki, González, Sadlok - Bartosz (61 Zé Manuel), Vélez (78 Halilović), Llonch (46 Brożek), Małecki - Brlek - López 

Cracovia: Sandomierski - Wójcicki, Dytiatjew, Malarczyk, Pestka - Zenjov (71 Wdowiak), Drewniak, Čovilo (53 Deja), Mihalík - Szczepaniak (76 Deleu) - Piątek 

 

Żółte kartki: Vélez, Zé Manuel - Čovilo, Pestka (x2), Dytiatjew

 

Czerwona kartka: Pestka (75)

 

Sędzia: Daniel Stefański z Bydgoszczy

 

Widzów: 25 523

 

 

 

NORF



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara