News

Znowu on! Carlitos – Piast 2:0

Dodano: 2017-09-17 13:21:02 (aktualizacja: 2017-09-20 19:52:33)
Norf / wislalive.pl

Dzięki dwóm trafieniom Carlitosa pokonujemy Piasta 2:0.

Trener Ramirez przed meczem nie miał zbyt komfortowej sytuacji. Wielu zawodników było wykluczonych z gry, inni bez formy i mimo szerokiej kadry, pole manewru szkoleniowca było dość ograniczone. Na szczęście, mimo wielu obaw, mogli wystąpić Ivan Gonzalez i Zoran Arsenić. Wydaje się, że obecność stoperów mogła być jednym z kluczy do zwycięstwa. Doskonała gra naszych defensorów, sprawiła że goście ani razu w trakcie całego meczu nie potrafili poważnie zagrozić bramce BG. Jedyne próby Piastunek ograniczały się do niegroźnych uderzeń z dystansu. Niestety Wiślacy nie wyglądali lepiej od rywali w ofensywie. W pierwszej połowie nasza gra do przodu opierała się w zasadzie tylko na Carlitosie i Patryku Małeckim, którzy w swoim stylu indywidualnymi akcjami próbowali pociągnąć akcje drużyny. Wprawdzie posiadanie piłki było zdecydowanie po stronie BG, jednak futbolówka rozgrywana była głównie wszerz boiska, lub posyłana niedokładnie do przodu. Jedyną groźną sytuację w pierwszych czterdziestu pięciu minutach stworzył wspomniany wcześniej Hiszpan. Napastnik sprytnie opanował wrzuconą w pole karne piłkę, a następnie sytuacyjnym uderzeniem z powietrza spróbował zaskoczyć Szmatułę, który jednak wykazał się czujnością.

Początek drugiej połowy nie zwiastował poprawy gry Wiślaków. Sytuacja ożywiła się po wejściu  na murawę Pawła Brożka, a przede wszystkim Kamila Wojtkowskiego, którzy zastąpili bezproduktywnych Ze Manuela i Jesusa Imaza. Młody pomocnik zaraz po tym jak zameldował się na boisku, popisał się przebojowym rajdem i genialnym uderzeniem, które o centymetry minęło okienko bramki. Mimo, iż gra wyglądała nieznacznie lepiej, dalej największym problemem było stwarzanie klarownych okazji. Nie pomogło wejście debiutanta Victora Pereza, który mimo wielkiego potencjału, wyglądał wczoraj na dość zagubionego. Kiedy wydawało się, że i tym razem będziemy musieli obejść się smakiem i podzielić punktami z Piastem, dał o sobie znać rewelacyjny Carlitos. Hiszpan najpierw sam wywalczył rzut karny, który pewnie wykorzystał. Chwilę później po doskonałym dośrodkowaniu Wojtkowskiego huknął w kierunku bramki i wobec nieudolnej próby interwencji przez Szmatułę ustalił wynik spotkania na 2:0. Sędzia po tym trafieniu zagwizdał po raz ostatni.

Po raz kolejny mimo, iż gra Wiślaków nie była najlepsza, udało się przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę w samej końcówce spotkania. Widać, że w tej drużynie drzemie olbrzymi potencjał. Potrzeba jednak czasu, aby nowi zawodnicy wkomponowali się w zespół i zaczęli lepiej rozumieć się nawzajem. Nie wszystkim aklimatyzacja zajmuje tak niewiele czasu jak Carlitosowi, który przebojem wdarł się do Ekstraklasy i ponownie uratował punkty Wiśle. To co na pewno też rzuciło się w oczy to trzecie z rzędu zwycięstwo nad Piastem, wywalczone w zasadzie doliczonym czasie gry. Nieważne w jakim stylu, ważne, że znowu sięgamy po trzy punkty i pniemy się w górę w ligowej tabeli. Możemy być pewni, że prędzej czy później zobaczymy Wiślaków grających ładną, przyjemną dla oka piłkę, dziś cieszmy się z osiąganych wyników.

Wisła Kraków - Piast Gliwice 2:0 (0:0)

1:0 López 89

2:0 López 90+4

Wisła: Buchalik - Cywka, González, Arsenić, Sadlok - Llonch, Basha (77 Pérez) - Zé Manuel (62 Wojtkowski), Imaz (70 Brożek), Małecki - López

Piast: Szmatuła - Konczkowski, Pietrowski, Sedlar, Rugašević - Živec, Vranješ (90 Hebert), Dziczek, Vassiljev, Valencia (89 Jagiełło) - Papadopulos (46 Jankowski)


Żółte kartki: Sadlok - Sedlar, Papadopulos, Dziczek

Sędzia: Krzysztof Jakubik z Siedlec 

Widzów: 10 822

NORF



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara