Opinia

Prawdziwa walka dopiero nadchodzi

Dodano: 2016-03-23 22:57:57 (aktualizacja: 2016-03-29 20:26:16)
Paweł / WislaLive.pl / nowe-refleksje.blogspot.com

Koniec sezonu zasadniczego Tauron Basket Ligi Kobiet skłania do przemyśleń. Pod wieloma względami faza play-off to całkiem inna gra. Dlaczego wiślaczki zawiodły w ostatnim meczu? Co czeka je w play-off? Te i inne kwestie związane z ekipą Wisły Can-Pack Kraków porusza tekst, którego fragmenty znajdują się poniżej. Zapraszam do lektury!

Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków przez większość fazy zasadniczej Tauron Basket Ligi Kobiet były liderkami, ale ostatecznie straciły tę pozycję na rzecz Artego Bydgoszcz. W ostatniej kolejce stosunkowo wysoko (62:77) przegrały we własnej hali konfrontację z najgroźniejszymi rywalkami. Dlaczego tak się stało? Co team spod Wawelu musi zmienić w swojej grze podczas play-off, aby na początku maja obronić trofeum?

Porażkę mistrzyń Polski najłatwiej byłoby wytłumaczyć przemęczeniem i problemami zdrowotnymi. Siedem meczów w ciągu 19 dni to dość spora dawka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w żadnym spośród nich Jose Hernandez nie miał do dyspozycji wszystkich podstawowych koszykarek. O ile - ze względu na niewielką przydatność do zespołu - brak Kateriny Zohnovej nie był jeszcze zbyt mocno odczuwalny, to już nieobecność Laury Nicholls w drugim starciu przeciwko Fenerbahce Stambuł, a także najważniejszym spotkaniu TBLK, okazała się znacząca. Nie twierdzę, że hiszpańska podkoszowa zagwarantowałaby zwycięstwo nad drużyną znad Brdy, ale zapewne wytrąciłaby rywalkom jeden z atutów - Amisha Carter nie miałaby bowiem tyle swobody pod koszem. O ile kryjąca ją DeNesha Stallworth jest dość pożyteczna w ataku, to właśnie postawa podkoszowej "Białej Gwiazdy" w defensywie i walka na tablicach pozostawiają wiele do życzenia. Jakby było mało problemów, to również Agnieszka Szott-Hejmej nie znajdowała się w pełni sił, co łatwo można było dostrzec, przyglądając się jej poczynaniom na boisku.

Być może nawet zdrowe Nicholls i Szott-Hejmej nie wytrąciłyby swoich koleżanek z marazmu, w jaki wpadły w czwartej kwarcie. Ewidentna bezradność w obronie, wykorzystywane przez rywalki, coraz częściej grające akcje "1 na 1" i zbierające piłki po niecelnych rzutach, narastająca nerwowość i brak pomysłu w rozwiązywaniu akcji ofensywnych, coraz większy ubytek sił... Trzeba zauważyć, że Tomasz Herkt także miał ograniczone pole manewru - z powodu niedyspozycji Elżbiety Międzik, korzystał jedynie z sześciu koszykarek, a na około dwie minuty przed końcem potyczki Maurita Reid musiała usiąść na ławce z powodu popełnienia piątego faulu. Pytanie - dlaczego wcześniej wiślaczki nie próbowały "wyfaulować" Julie McBride, która już w połowie trzeciej kwarty miała na koncie cztery przewinienia?

Podsumowując - w konfrontacji na szczycie lepiej dysponowane okazały się zawodniczki Artego, które potrafiły wyciągnąć wnioski z początkowych niepowodzeń. Już po kilku minutach wicemistrzynie Polski traciły 13 pkt do rozpędzonych, agresywnie broniących gospodyń, w szeregach których świetną partię rozgrywała wówczas Magdalena Ziętara, jednak dzięki konsekwentnej grze jeszcze przed przerwą doprowadziły do remisu. W drugiej połowie ekipa prowadzona przez trenera Herkta lepiej wykorzystywała swoje atuty i zasłużenie wygrała.


Cały tekst dostępny tutaj.


Paweł

 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara