Sylwetka

O. Stjepanović: Podążać za tym, co podpowiada serce

Dodano: 2013-08-01 09:22:14 (aktualizacja: 2013-08-02 08:26:43)
(MARCIN) / WislaLive.pl
Macedończyk gra w Wiśle z nr 17

Juniorski i młodzieżowy reprezentant Macedonii, mający również na swym koncie grę w dorosłej kadrze swego rodzimego kraju. W ojczyźnie dwukrotnie sięgał po tytuł mistrzowski i raz po krajowy puchar. Z Wisłą związał się dwuletnim kontraktem, zajmując na pozycji defensywnego pomocnika miejsce zarezerwowane dla legendy Białej Gwiazdy Radosława Sobolewskiego. Zapraszamy na wywiad z Ostoją Stjepanoviciem.

Wiemy o Tobie bardzo niewiele, czy mógłbyś powiedzieć nam coś o sobie, swoim dzieciństwie?

(Śmiech) Nie spodziewałem się takiego pytania, ale może mógłbym powiedzieć coś o moich początkach z piłką nożną.  Zacząłem grać w nogę kiedy miałem siedem lat, w Macedonii. Moim pierwszym klubem Macedonia  G´orcze Petrow, potem zostałem zaproszony przez Partizan Belgrad do ich akademii, gdzie spędziłem siedem, prawie osiem lat. Podpisałem z nimi profesjonalny kontrakt, ale niestety nie otrzymałem tam swojej szansy, pomimo tego że dobrze grałem i dobrze się tam czułem. Następnie trafiłem do Austrii, Kazachstanu , ponownie do Skopje i teraz jestem w Wiśle.

Czy od początku było to dla Ciebie jasne i pewne, że zostaniesz piłkarzem, czy raczej pomysł pojawił się dość niespodziewanie?

Myślę, że to było dla mnie jasne, bo to była moja pasja i moja miłość przez całe życie.

Więc to nie był wpływ na przykład taty, który zaraził Cię tym, czy zachęcał do tego?

Nie, oczywiście, że nie. Wynikało to z tego, że to moja pasja i to wystarczyło, cóż więcej można dodać.

Kto wspierał Cię w podejmowaniu tych decyzji związanych z karierą, o wyborze klubu na przykład. Czy miałeś kogoś kto pomagał Ci w dokonywaniu tych „dobrych wyborów”?

Tak. Największe wsparcie w swojej karierze, ale także i w życiu maiłem ze strony swoich rodziców, a teraz także ze strony mojej narzeczonej.

Kto lub co Cię inspiruje? Czy masz może swojego idola?

Nie, nie mam idola, ale generalnie oglądam mecze i wiem, co się dzieje naokoło. Mam raczej bardziej osobiste źródło inspiracji  do każdego meczu, czy treningu. Jestem nowy w tym klubie i najważniejszą rzeczą jaką chce teraz zrobić jest zaadoptować się tutaj szybko, ponieważ  słyszałem wiele o fanach Wisły i myślę, że byliby dla mnie także świetną inspiracją.

Wydajesz się być dość ambitną osobą, co zresztą sam o sobie powiedziałeś. Czy prywatnie też tak jest, że jesteś zainteresowany odnoszeniem sukcesów?

Trudno mi jest mówić o samym sobie, ale myślę, że tak. Też tak jest.

Więc co dla Ciebie oznacza sukces?

Przede wszystkim moja praca jest czymś co sprawia, że czuję się spełniony i szczęśliwy. Staram się  odnosić sukcesy, aby czerpać z tego radość.

Co lubisz, a czego nie lubisz, ogólnie rzecz biorąc, a może co szczególnie Cię denerwuje?

Nie lubię, kiedy ktoś nie jest szczery.

Co lubisz, a czego nie lubisz w sobie samym. Czy jest coś takiego co chciałbyś, mógłbyś poprawić?

No cóż, nie jestem doskonały, nikt nie jest. Jestem krytyczny w stosunku do siebie i zawsze mam takie momenty, że zdaję sobie sprawę, że mogłem coś zrobić lepiej, jak w życiu, zachować się inaczej. Ale to jest moje podejście, żeby z dnia na dzień stale robić coś lepiej.

W Twoim czasie wolnym, co robisz dla przyjemności?

Tutaj jestem nowy i nie mam za dużo tego wolnego czasu. Jestem w trakcie poszukiwania mieszkania i cały czas załatwiam rzeczy związane z adaptacją tutaj. Ale ogólnie w wolnym czasie , czytam książki, chodzę na spacer ze swoją narzeczoną i z psem. Co prawda nie ma jej jeszcze tutaj, ale mam nadzieję, że wkrótce ją tutaj ściągnę. Lubię też obejrzeć dobry film, niezależnie od gatunku.

Czyli lubisz zwierzęta? Jak ma na imię Twój pies?

Tak, bardzo, a pies wabi się Castro( śmiech).

Miałeś okazję pozwiedzać  trochę Kraków? Czy masz już może jakieś ulubione miejsce?

Nie, nie mam jeszcze swojego ulubionego miejsca. Miałem okazję być dwukrotnie na „Rynek” i lubię to miejsce. Mam wrażenie, że ta część miasta ma swoją duszę.

O widzę, że już znasz jedno słowo po polsku, czy jakieś jeszcze?

Tak, oczywiście, polski dla mnie nie powinien być problematyczny, bo to ta sama, słowiańska grupa językowa. Dużo już rozumiem, ale jeszcze jest trochę za wcześnie, żeby prowadzić rozmowę  w tym języku. Mam nadzieję, że nauczę się go bardzo szybko.

Wracając do Twojej ścieżki kariery - transfer, albo pobyt w którym klubie, wniósł najwięcej, przyczynił się do największego postępu w karierze? A może był to występ w reprezentacji?

W niektórych momentach życia podejmuje się dobre albo złe decyzje, ale jeśli mówimy o czasie teraźniejszym, myślę, że Wisła jest moim doskonałym wyborem i będzie mieć pozytywny wpływ na moją karierę klubową czy w reprezentacji. Myślę, że dla piłkarza najważniejsze to grać w dobrym klubie z ambicjami i pracować z dobrymi trenerami . Mam to wszystko teraz, więc to był właściwy wybór.

Grałeś w różnych krajach i ligach. Co było najtrudniejsze w tych zmianach, w tym aklimatyzowaniu się?

Dla mnie osobiście najbardziej uciążliwy był pobyt w Kazachstanie. Głównie dlatego, że odległość od domu była już spora. Także zupełnie inny styl życia, jedzenie, wszystko to było bardzo odmienne od dotychczasowego otoczenia i miałem problem żeby tam żyć. Otrzymałem przedłużenie kontraktu jeszcze na jednej rok, ale nie mogłem tam już dłużej zostać.

Jaką życiową lekcję wyniosłeś  z każdej z tych lig?

Może taką, że zawsze powinieneś zachować serce do tego co robisz, i jeśli ono podpowiada, że coś może nie być dobrym rozwiązaniem dla Ciebie, po prostu tego nie rób. To wynika także z doświadczenia innych. Dla mnie najwłaściwszą rzeczą jest podążać za tym, co podpowiada serce.

Czy masz jakieś oczekiwania w stosunku do polskiej ligi? Czy słyszałeś, że przez niektórych, zagranicznych piłkarzy bywa oceniana, jako bardzo dziwna. Nie ma w niej klasycznej, taktycznej piłki i nie tak łatwo się w niej odnaleźć?

Słyszałem same pozytywne rzeczy na temat tej polskiej ligi, od moich kolegów, którzy już tu grają. Nie oczekuję niczego szczególnego, ale wiem, że czasem może być dziwnie. Nie chcę jednak skupiać się na tym, wolę myśleć bardziej o tym czego potrzebuje zespół, trener, czy liga.

Masz już jeden mecz za sobą, jak byś go podsumował?

Jestem usatysfakcjonowany, ale myślę, tzn.  jestem przekonany, że może być lepiej.

Masz kolegę w składzie – Marko Jovanovica i zapewne też informacje z pierwszej ręki od niego.  Czy nie jesteś trochę zaniepokojony, słysząc na przykład o problemach finansowych klubu, albo o nerwowej atmosferze w drużynie, z tego powodu?

O Wiśle, powiedział mi wszystko to,  co powinienem wiedzieć.  On także, jak ja oczekuje, że w tym nowym sezonie zajdą pewne zmiany i obaj mamy nadzieję, że będzie on lepszy od poprzedniego.

Ivica Iliev  powiedział, że w pewnym okresie, ciężko było  skupić się tylko na grze, z powodu tej nerwowej atmosfery w klubie i  tych dyskusji o problemach, które siłą rzeczy udzielały się każdemu. Czy jesteś podatny na takie wpływy?

Zdaję sobie sprawę, że w kryzysie jest ciężko, ale zawsze staram się skupiać na tym, co jest moją pracą do wykonania, czy to na treningu, czy na meczu. Mam nadzieję, że uda mi się pozostać poza tym wszystkim, jeśli faktycznie będzie miała miejsce taka sytuacja.

Byłeś z drużyną na obozie przygotowawczym w Grodzisku, gdzie trener Smuda narzucił dość twardą dyscyplinę. Czy dla Ciebie również było dość ciężko?

Staram się tak tego nie rozpatrywać. To on jest trenerem, a my musimy robić to co nam każe. Jesteśmy przecież profesjonalistami. Nie mam z tym problemu.

Co ostatecznie przekonało Cię do tego, aby podpisać ten kontrakt?

Słyszałem same pozytywne rzeczy od kolegów na temat tej ligi, a w zeszłym roku mieliście tu Euro. Słyszałem też o Wiśle od Marko i znałem ją z meczu, jaki rozegrała z Mattersburgiem, w którym wtedy grałem, w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej. Słyszałem też o fanach Wisły. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie było dla mnie trudne, zdecydować się na ten klub.

Czy miałeś jakieś propozycje z innych krajów?

Tak, miałem. Otrzymałem propozycję z Izraela, Turcji, Grecji, a także z Bułgarii. Byłem wtedy wolnym piłkarzem, najlepszym w swoim kraju. Otrzymałem też nagrodę, więc tych propozycji trochę było. Ale uważam, że podjąłem słuszną decyzję i nie chcę tego teraz analizować. To zamknięty już rozdział, decyzja została podjęta i jestem pewien, że ta właściwa.

Jakie masz plany na przyszłość lub cele do osiągnięcia?

Pierwszą rzeczą jaką chcę zrobić to zaaklimatyzować się tu, tak szybko jak się da. Chciałbym być tu akceptowany i chciałbym grać z Wisłą i dla niej wygrywać, to jest dla mnie bardzo ważne.

Szukam też mieszkania i jestem już bliski jego znalezienia. Jak tylko będę je miał, będę oczekiwał na moją narzeczoną, która się tu przeprowadzi. Wszystko na razie idzie w dobrym kierunku i może w przyszłym roku weźmiemy też ślub, no a potem dzieci itd.

Chciałbyś, żeby poszły w Twoje ślady, na przykład, aby Twój syn został piłkarzem?

Nie, nie mam takich ambicji. Chcę tylko, by były zdrowe i były dobrymi ludźmi.

Rozmawiała (ASIA M)

 

 

 

 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara