Sylwetka

Tego talentu przy R22 zmarnować nie można

Dodano: 2013-07-14 18:39:17 (aktualizacja: 2013-07-16 08:57:53)
(MARCIN) / WislaLive.pl
foto: www.sportowepodhale.pl

Tuż po wojnie Wisła miała Jerzego Jurowicza. Potem ciężko jej było wychować na swoich obiektach golkipera ponadprzeciętnego. Posiłkowała się więc sprowadzaniem do pierwszej drużyny bramkarzy z bliższych, bądź dalszych zakątków Polski. W ślady legendarnego mistrza Polski z lat 1949, 1950 ma szansę jednak pójść ktoś aktualnie. Ten ktoś nazywa się Mateusz Zając, jest świeżo upieczonym Mistrzem Polski Juniorów Młodszych i trzecim (na tą chwilę) bramkarzem w klubowej hierachii ważności.

WISŁA DZIĘKI MAMIE

Był rok 2005. Popularny "Zajączek" terminował w czwartej klasie Szkoły Podstawowej. Jego mama w jednej z gazet przeczytała o naborze młodych chłopców do Wiślackiej Szkółki Piłkarskiej, prowadzonej przez dr Stanisława Chemicza. Na starcie selekcji pojawiło się 300 młodych adeptów futbolu. Po siedmiu dniach sprawdzianów podziękowano 270. W gronie 30 szczęśliwców znalazł się Mateusz. Jego i jego kolegów z rocznika 1996 oddano w ręce Cezarego Bejma.

BO NIE BYŁO BRAMKARZA

Przystępowaliśmy do jakiegoś sparingu, a wśród nas brakowało bramkarza. Trener Chemicz zadecydował, iż to ja mam stanąć między słupkami, demonstrując mi elementarne zasoby kunsztu bramkarskiego. Na tej pozycji gram więc już osiem lat i bardzo się z tego cieszę - naznacza 17-latek, depczący już po piętach Michałowi Miśkiewiczowi i Gerardowi Bieszczadowi.



8 LAT TRENINGÓW Z PASMEM SUKCESÓW

Pierwszym, większym sportowym sukcesem "Zajączka" było zajęcie III miejsca w Turnieju im. Adama Grabki, okraszone nagrodą dla najlepszego bramkarza zawodów. Potem kilka pierwszych "placów" na imprezach zagranicznych. Wraz z kolegami z kadry Małopolski sięgnał - co godne podkreślenia - aż po trzy złote medale Mistrzostw Polski (!!!), na dwóch z nich w dodatku odbierając nagrodę dla najlepszego golkipera. Żadne z tych osiągnięć nie smakowało jednak tak, jak klubowe "złoto" dla Wisły z roku 2013. Ale o tym za chwilę.

JEST DOBRY BO ...

Posiada bardzo dobre warunki fizyczne, umiejętnie czyta grę, dobrze spisuje się na linii i więcej niż poprawnie kieruje zespołem - zgodnie twierdzą oceniający go fachowcy. Mateusz jednak nie popada w samouwielbienie. Do poprawy u mnie jest zdecydowanie gra nogami i gra na przedpolu. Ale ciężko pracuję nad eliminowaniem mankamentów.

SIŁA TRENINGÓW INDYWIDUALNYCH

Przez 5 lat w Szkółce nie miał treningów indywidualnych. Gdy przeniesiono go w struktury Wisły SA trafił w ręce Artura Łaciaka. Muszę przyznać, że podniosłem umiejętności dzięki zajęciom indywidualnym z tym szkoleniowcem - szczerze przyznaje bohater naszej opowieści nie kryjąc również, iż nie posiada bramkarskiego idola. Skupiam się na samym sobie, do samodoskonalenia dążąc.

PIERWSZE W HISTORII WISŁY MISTRZOSTWO POLSKI JUNIORÓW MŁODSZYCH

Mateusz Zając od zawsze był wiodącą postacią niezwykle utalentowanego rocznika 1996. Wraz z nim od początku funkcjonowania tej drużyny grali m.in Skrobowski, Janur czy też Mlostek. Ich trener Cezary Bejm umiejętnie uzupełniał po jakimś czasie skład Pawłem Stolarskim, Lucasem Guedesem (synem Clebera), Adamem Buksą czy sprowadzonym z krakowskiej Clepardii Kamilem Kuczakiem. Wisła 96' wiele na terenie Małopolski i nie tylko ugrała, aż nadszedł czas zasilenia drużyny juniorów młodszych.

Team 17-latków przejął trener Jacek Matyja. Jego podopieczni nie mieli problemu z wygraniem Małopolskiej Ligi Juniorów Młodszych. Potem byli najlepsi w całym Makroregionie. Nagrodą za doskonałą postawę był finałowy turniej MP na Podkarpaciu z udziałem Gwarka Zabrze, Zawiszy Bydgoszcz i Polonii Warszawa. Tu też Biała Gwiazda okazała się bezkonkurencyjna. Oczywiście z Zającem w składzie. Radość z pierwszego miejsca była niesamowita - nie ukrywa Mateusz. Trudniej jest bowiem zdobyć mistrzostwo z  klubem niż z kadrą Makroregionu. Najtrudniejszym dla nas meczem była potyczka z Polonią Warszawa. A najlepszą moją interwencją? Chyba ta ze spotkania z Zawiszą. W samej końcówce przy stanie remisowym udało mi się wybronić oddany z bliska strzał przeciwnika. Obserwatorzy jednogłośnie stwierdzili, że zastopowałem wtedy tzw. "piłkę meczową".

SIŁA W KOLEKTYWIE


Utalentowany wiślacki golkiper podkreśla, że życiowego sukcesu nie osiągnąłby bez pomocy kolegów. Muszę pochwalić zespół za trzy bardzo dobre mecze rozegrane przez nas w przeciągu raptem pięciu dni. Graliśmy je w naprawdę dobrym, szybkim tempie, nie zapominając przy tym o założeniach techniczno-taktycznych. Nasz team to zgrana paczka, w której nie ma podziału na "grupki", w której nikt nie obraża się na nikogo. Myślę, że właśnie walor zespołowości spowodował, że daliśmy radę Polonii - równie mocnej piłkarsko.

fot. sportowepodhale.pl

SPORTOWY AWANS I PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ

Dobra postawa Mateusza nie umknęła trenerom dorosłych zespołów Białej Gwiazdy. Na zajęcia pierwszej drużyny zaprosił go Franciszek Smuda. Bramkarzem nr 1 mianował szkoleniowiec rezerw, Maciej Musiał. Na regularnej grze w III lidze i regularnych treningach w I zespole chciałbym się na tą chwilę skupić - oświadcza Mateusz. Czy treningi w seniorach różnią się bardzo od tych z juniorów? Myślę, że trening stricte bramkarski jest w miarę podobny, różnicę widzę w tempie gierek pierwszego zespołu. Intensywność treningów z trenerem Smudą jest bardzo duża. Każdy na takich zajęciach chce się szkoleniowcowi przypodobać.

Mateusz nie został jeszcze jak dotąd prawdziwie ostrzelany przez ekstraklasowych kolegów. Wyjechał bowiem z rezerwami na zgrupowanie do Dębicy. Ale w głowie już mam świadomość, kto z Wiślaków dysponuje najlepszym uderzeniem - kwituje żartobliwym tonem. Ale nie ma teoretycznie strzału, którego nie da się wyłapać. Tej dewizy będę się trzymał - ripostuje na zakończenie.

Na obozie w Dębicy Wisła II ma rozegrać minimum dwa sparingi. Będą one kolejnym etapem sprawdzianu formy dla Mateusza Zająca i płaszczyzną wspinania się po kolejne sportowe sukcesy. 

 



Spokojny i waleczny - wywiad z Rafałem Boguskim

Jeszcze wczoraj wydawało się, że przygoda Rafała Boguskiego dobiega końca. Dziś "Boguś" negocjuje nowy kontrakt i wszystko wskazuje na to, że zostaje z nami na kolejny sezon! 

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara