wywiad

Mateusz Wyjadłowski: Rozwijać się z każdym dniem

Dodano: 2016-10-25 15:51:43 (aktualizacja: 2016-10-28 22:54:51)
Marco / WislaLive.pl
fot. Krzysztof Porębski

Jest jednym z bardziej utalentowanych piłkarzy "stworzonych" przez Akademię Piłkarską Wisły. Zawodnikiem, który posiada ogromne predyspozycje szybkościowe, tak dziś cenione w zawodowym futbolu. Na tą chwilę futbol jest dla niego wszystkim, a Wisła drugim domem. Zapraszamy do lektury wywiadu z Mateuszem Wyjadłowskim.

Z tego co się orientujemy nie jesteś Mateusz wychowankiem stricte Wisły, a Słomniczanki. Na R22 trafiłeś, bo w Słomnikach potrafiłeś strzelać po kilka goli w meczu...

Zgadza się. Chociaż tak naprawdę moim pierwszym klubem była Wisła Kraków, do której trafiłem w wieku siedmiu lat i trenowałem osiem miesięcy. W pewnym sensie zmuszony byłem do przejścia do Słomniczanki, ponieważ treningi na Wiśle kolidowały ze szkołą. Prawda, strzelałem po kilka goli w meczu, co dało mi do myślenia i postanowiłem spróbować swoich sił wracając do Wisły.

Szybko stałeś się jednym z podstawowych graczy teamu trenera Rafała Wisłockiego, ktory wypatrzył Cię w Słomnikach. Wyróżniałeś się w kadrze Małopolski, zacząłeś jeździć na konsultacje kadry Polski juniorów. To był zapewne miły dla Ciebie okres. Jak go wspominasz?

Każde konsultacje Kadry Polski i zgrupowania Kadry Małopolski były dla mnie miłym przeżyciem. Dobrze dogadywałem się z kolegami i za każdym razem nabierałem nowego doświadczenia. Każdy dzień na takich obozach, czy pochwały z ust trenerów dawały motywację do ciągłej pracy i chęci wyróżniania się.

Podobno teź zainteresowały sie Tobą inne mocne polskie kluby? Na każdych meczach, czy to ligowych czy kadrowych zawodników obserwują skauci z różnych drużyn.

Pojawiło się kilka ofert ale nie było to nic konkretnego.

Rok temu byłeś podstawowym graczem Wisły u17, która w lidze makroregionalnej juniorów młodszych spisała się poniżej oczekiwań. Nie był to też dla Ciebie idealny czas. Jak go wspominasz?

Był to dla mnie ciężki okres. Graliśmy z trudnymi przeciwnikami, a ja nie mogłem pozytywnie „zatrybić”. Każda porażka potęgowała w drużynie frustrację i podcinała nam skrzydła do dalszej walki. Mimo wszystko jest to dla mnie doświadczenie, z którego czerpię naukę i dzięki temu mogę eliminować błędy popełniane w przeszłości. Teraz już nie patrzę w tył tylko staram się z każdym dniem jak najbardziej się rozwijać.

Na początku tego sezonu trafiłeś do CLJ. Gdy Wisła posiadała trzecioligowe rezerwy byłeś podstawowym graczem u19. Gdy je wycofała z rozgrywek straciłeś plac na rzecz o dwa lata starszego Grzegorza Kociołka. Jak ocenisz Twoja obecną sytuację w Wiśle.?

Jest to dla mnie wyróżnienie, że jako nieliczny dostałem szansę, aby grać w juniorach starszych. Mam jeszcze 2,5 roku do skończenia wieku juniora, aby doskonalić swoje umiejętności i ciężko pracować. Mam możliwość podpatrywać swoich starszych kolegów i brać z nich przykład.

Za Wami mecz z Bełchatowem... Z wygranym 1 punktem czy straconymi dwoma? (rozmawiamy przed meczem z UKS SMS Łódź 2:0 - red.)

Na pewno stracone dwa punkty. W drużynie jest mobilizacja na same zwycięstwa, jednak z porażek też umiemy wyciągać odpowiednie wnioski i motywować się do dalszej walki.

Jak ten mecz wygladał z Twojej perspektywy?

Z Bełchatowem nie zagrałem. Z perspektywy zawodnika siedzącego na ławce rezerwowych, mogę powiedzieć, że mecz był wyrównany. Każdy z zawodników przeżywa te 90 minut na swój sposób i w każdej chwili jest gotowy, aby pomóc drużynie.

Wcześniej byłeś na boisku gdy Wisła przegrała z Legią. Jeszcze wcześniej, gdy remisowaliście z Cracovią. Podziel sie swoimi wrażeniami z tych potyczek?

Obydwa mecze, czy to z Legią czy z Cracovią stały na wysokim poziomie. Mecz z Legią był dla mnie o tyle ważny, że mogłem poraz pierwszy w swoim życiu zagrać na głównej płycie przy R22. Natomiast potyczki z Cracovią to od zawsze przede wszystkim walka o prestiż w Krakowie.

Grasz zazwyczaj na lewym skrzydle. Czy to Twoja optymalna pozycja?

Najlepiej czuję się właśnie na lewym skrzydle. Jest to moja ulubiona pozycja, na której jestem w stanie dać drużynie najwięcej. W młodszych rocznikach również grałem jako lewoskrzydłowy, co daje mi większą pewność.

W Twoim roczniku trener kadry Polski Robert Wójcik stawia obecnie na Zauchę z Cracovii i Skórasia z Lecha. Jak oceniasz Twoją osobę na ich tle?

Nie jestem teraz powoływany na konsultacje, ale mam nadzieję, że trener Wójcik jeszcze całkowicie mnie nie skreślił. Pracuję nad sobą cały czas, a awans do CLJ daję mi nadzieję na powrót do Kadry Polski.

Jakie sa Twoje plany i ambicje na najblizszą przyszłość?

Naturalną rzeczą dla każdego zawodnika Wisły Kraków jest dobra gra na każdym szczeblu rozgrywek, systematyczny rozwój oraz podnoszenie swoich umiejętności, co w przyszłości mam nadzieję da mi awans do pierwszej drużyny i debiut w Ekstraklasie.

Opowiedz o sobie. Co porabiasz w wolnym czasie? Czy masz sportowych idoli? Czym dla Ciebie jest Wisła?

Nie mam za wiele wolnego czasu. W ciągu tygodnia mam treningi i szkołę, natomiast w weekendy rozgrywane są mecze. Uczestniczę też w dodatkowych zajęciach, chodzę na siłownię i basen jak i również spotykam się z moją dziewczyną. Moim największym sportowym idolem jest Kuba Błaszczykowski – wzór pracowitości i skromności. Można naśladować go nie tylko na boisku, ale również w każdym aspekcie życiowym. Wisła to mój drugi dom – tutaj mieszkam, trenuję, uczę się i wiążę z nią swoją przyszłość.

Które miejsce Twoim zdaniem zajmie Wisła w CLJ na koniec rundy i które Wisła w Ekstraklasie?

Miejsca w tabeli nie odzwierciedlają wartości drużyny. Obecnie zajmujemy jedenaste miejsce, ale to na pewno nie satysfakcjonuje drużyny i trenera. Mam nadzieję, że na wiosnę będziemy walczyć o podium. Natomiast pierwsza drużyna powinna grać w pierwszej ósemce i walczyć o jak najwyższą lokatę.





Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara