wywiad

Rodriguez: Najwyżej cenię srebro olimpijskie

Dodano: 2017-11-29 17:43:36 (aktualizacja: 2017-12-07 17:34:35)
Marco / nowe-refleksje.blogspot.com
fot. Krzysztof Porębski

W opinii wielu kibiców i fachowców, Leonor Rodriguez jest najlepszą koszykarką Wisły CanPack Kraków w obecnym sezonie.

Mierząca 180 cm hiszpańska rzucająca w pierwszych dziesięciu występach w Basket Lidze Kobiet zdobywała średnio 18,2 pkt, 3,4 zbiórek, 3,8 asyst, a całość jej osiągnięć statystycznych podsumowuje eval 17,3. Póki co, nieco gorzej spisuje się w Eurolidze, lecz zapewne w tych rozgrywkach jeszcze nieraz będzie silnym punktem zespołu prowadzonego przez Krzysztofa Szewczyka. O klasie tej 26-letniej zawodniczki świadczy fakt, że jest etatową reprezentantką swojego kraju, który w żeńskim baskecie zalicza się w XXI wieku do najlepszych na świecie. Rodriguez ma zatem na swoim koncie medale wszystkich najważniejszych imprez, na których rywalizują narodowe drużyny.

Rozmawiałem z Leo kilkanaście minut po ostatniej, niedzielnej potyczce wiślaczek z JAS-FBG Zagłębiem Sosnowiec. Zapraszam do przeczytania tego wywiadu!

Czy czujesz się liderką Wisły?

Nie. Jesteśmy mocne jako cały zespół, nie mamy liderki. Pomagamy sobie na parkiecie, co ułatwia nam odnoszenie zwycięstw. Każdy mecz jest inny - raz ja będę najlepsza w naszym teamie, innym razem jedna z koleżanek. To nie ma znaczenia, bo najważniejsze, abyśmy wygrywały.

Co zdecydowało, że podpisałaś kontrakt właśnie z "Białą Gwiazdą"?

Uznałam, że taki wybór będzie korzystnym rozwiązaniem. Od moich rodaczek, które grały w poprzednich latach w Wiśle, słyszałam dużo pozytywnych rzeczy o drużynie, która co roku gra w Eurolidze, a także o samym Krakowie. Cieszę się, że podjęłam taką decyzję, czuję się tutaj bardzo dobrze - zarówno jeśli chodzi o klub, jak i miasto.

Twoje ulubione miejsce w Krakowie?

Rynek Główny i jego okolice.

Wspomniałaś o zespołowości. Czujesz, że rozumiecie się coraz lepiej na boisku?

Tak. Myślę, że wynika to z tego, że poznałyśmy się już w miarę dobrze, wspieramy się nawzajem, wiemy, czego oczekują od nas trenerzy. Poważne kontuzje Dominiki Owczarzak i Jeleny Antić trochę skomplikowały sytuację. Musiała nastąpić lekka przebudowa składu, bo dołączyły do nas dwie nowe zawodniczki i teraz uczymy się grać razem z nimi.

Jak porównałabyś poziom Basket Ligi Kobiet z dobrze Ci znaną hiszpańską ekstraklasą?

Wydaje mi się, że jest całkiem podobny. Atutem polskiej ligi, świadczącym o potencjale klubów, jest to, że aż siedem z nich bierze udział w europejskich pucharach.

W krajowych rozgrywkach Wisła wygrała już po raz dziewiąty z rzędu, ale w Eurolidze przegrała wszystkie z pięciu dotychczas rozegranych spotkań. Jaka jest tego przyczyna?

Poziom Euroligi jest bardzo wysoki - grają tam najsilniejsze ekipy, posiadające w swoich szeregach znakomite koszykarki. Trafiłyśmy do niezwykle trudnej grupy. W meczach z rywalami prezentującymi tak wysoki poziom naszym problemem jest wąska rotacja. Zabrakło też szczęścia - byłyśmy naprawdę blisko pokonania w naszej hali Famili Schio, niewiele zabrakło nam do Nadieżdy Orenburg, podobnie było w Salamance.

Jakie elementy koszykarskie uważasz za swoje silne strony, a które z nich wymagają poprawy?

Myślę, że pozytywną stronę stanowi u mnie tzw. czytanie gry i podawanie piłek. Wciąż muszę natomiast pracować nad defensywą i większą agresywnością.

Mając 18 lat, wyjechałaś do USA, gdzie grałaś w lidze NCAA. Czy uważasz, że ta decyzja była słuszna z punktu widzenia rozwoju Twojej kariery?

Na pewno. Spędziłam za Oceanem 4 lata, grałam na dobrym poziomie, zdobyłam sporo cennych doświadczeń. Poza tym ukończyłam tam studia.

Jakie są najistotniejsze różnice między koszykówką amerykańską a europejską?

Przede wszystkim w sferze fizycznej. Zawodniczki z USA są po prostu silniejsze, co potrafią wykorzystać na boisku.

W tym roku zostałaś mistrzynią Europy, w ubiegłym roku zdobyłaś srebrny medal Igrzysk Olimpijskich. Który z tych sukcesów cenisz wyżej?

Medal olimpijski z Rio de Janeiro jest dla mnie czymś wyjątkowym. Igrzyska to niesamowita impreza, odbywająca się raz na 4 lata, wymagająca naprawdę dużego wysiłku.

Co chciałabyś jeszcze osiągnąć w swojej karierze?

Jeszcze wiele przede mną. Chciałabym raz jeszcze pojechać na igrzyska, a także odnieść sukcesy w koszykówce klubowej, choćby wygrać Euroligę. A w tym sezonie pomóc Wiśle w odzyskaniu mistrzostwa Polski.

Na koniec zapytam o Twoje hobby.

Podróże, książki, spacery.

PS. Żegnając się, na moje podziękowania za wywiad, wyrażone po angielsku, Leo odpowiedziała z uśmiechem polskim "dziękuję". :)

PAWEŁ

Blog - Kuba Błaszczykowski
Pozostałe blogi
Blog - Justyna Żurowska-Cegielska
Blog - Radwansport
Blog - Karolina Surma
Blog - Tomasz Sarara